Kategorie: Wszystkie | "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę" | ...bez końca | 0 | 100O i jeden Rabinów | A Puszkina też zapuszkują? | A moze to tylko pomieszanie zmyslow | A nie lepiej być purystą? | Aaaaaaaaaaaaaa...aalfabeta | Ach, gdzież jest litość lub wspolczucia pozór? | Ach, gdzież jest litość lub współczucia pozór? | Adam Mic - Kiewicz | Adaś i Ewka | Aforystyka | Amerykański sen | Autopsychoterapia | Bez sensu to to! | Bez szaleństwa... | Bezmyślne okrucieństwo | Bezradność | Biedna Szymborska | Biedny Kapturek! | Bliźni miłości | Bliźniego miłość... | Blondyn | Blue Bossa | Bojaźń i drżenie | Bratnie dusze | Bruner, ty świnio! | Buddyzm w życiu codziennym | Bóg mi poskapił tej anielskiej miary... | Bóg mi poskąpił tej anielskiej miary... | Bójstwo samo | Caritas | Chiziofrenia | Choroba na śmierć | Chwila ułudy | Chwila wytchnienia | Chłodne upojenie | Cierpienia i radości | Cierpienie i radość | Cleen feed | Cnota niedoli | Co slina na język przyniosła | Co tam panie w polityce? | Co w niebie piszczy | Co ślina na język przyniosła? | Corrida | Coś dla duszy... | Coś tak wulgarnego | Cudotwórstwo | Czarna Perła Tao | Czarny tulipan skrzyżowany z czarna różą | Czarny tulipan skrzyżowany z czarną różą | Czary Mary | Czego nie przysięgał Hipokrates? | Człowiek nie jest rzeczą | Człowiek to brzmi dumnie, ale nie u mnie | Często chowa | Częstochowskie rymy | Deficyt aniołów | Delightful! | Demokratyczne wybory w Oczodołach | Diabłoterapia | Dla wszystkich i dla nikogo | Dnieje | Do samego siebie | Dodatek | Dowcipas dnia | Duma narodowa | Dusze drzew | Dyskretna mgiełka autoironii | Dzielność | Dziki kapitalizm | Dzisiejsza młodzież | Dzisiejsza młodzież nosi ładną odzież | Egzystencjalizm jest chumanizmem | Ekonomia zbawienia | Elegancja Francja | Elegijnie | English gentelman | English gentleman | Epicurus | Ewa tylko ziewa | Falochron | Female | Filozofia bez uczoności | Forever Loving Jah | Gadu, gadu | Gadu, gadu, trochę więcej jadu | Gal Anonim | Gaz dla pedałów | Gaz dla pedałów, młot dla sierpów | Gdy rozum śpi... | Gendarme | Genek, gienialny gieniusz | Geno Typ | Gorący uczynek | Grabarz | Grabarz nonsensu | Gry i zabawy literackie | Głupota przysłowiem narodów | Głębie i tajnie Podświadomego | HIstoria nauczycielką bicia | Herbatka zen | Homo economicus | Homo sapiens czy Homo politicus | Humor absurdalny | Humor nieco absurdalny | Humor, satyra, panie... | I rekiny w oceani mają zębów cały rząd | I rekiny w oceanie mają zębów cały rząd | Indie Wschodnie i Zachodnie | Industrial | Istnieje również wrodzony brak poczucia humoru | Ja tam bynajmniej nie wiem | Jak długo będę jeszcze żył? | Jak uprawiać agresywne dziennikarstwo? Poradnik dla początkujących | Jakże cżęsto powtarza się ta historia | Jakże trudno czasami coś sklecić! | Jan i Małgorzata | Jan z Czarnolasu | Jesienna muzyka | Jeszcze smutniej! | Jeździec Apokalipsy | Językologia | Kaczuszki mandarynki | Karawana idzie dalej | Katedra Adamowego Żebra | Kawa z Kafką | Każdemu według naszych chęci | Każdemu według potrzeb | Każdemu, o czym tylko zamarzy | Kiciuś Miciuś! | Kicuś Micuś! | Kiedy człowiek staje się bestią | Kiedy owce nie milczą | Kij w mrowisku | Kniaź Wiktor | Kochani ludożercy | Kolacja Pani Sowy | Kometa tylko głownia nie ta | Konkwista | Koryfeusz nauki, milośnik sztuki | Koty i inne zwierzęta | Koty, głupoty, palikoty | Kości rzucone są | Kość słoniowa | Kto pierwszy był człowiekiem, kto będzie nim ostatni | Kto pisze teraz historię? | Kuchnia szamańska | Kwiatki Św. Franciszka | Kwiatostan śmierci | Kwitnienie kultury | Kwitnąca wiśnia | La colombina i ciche ukojenie | Lekarzu - lecz się sam! | Lenin wiecznie żywy | Leśmianiada | Lichwiarstwo polskie | Liryki i prztyki | Logika dziejów | Londyńska mgła niepamięci | Londyńskie przygody | Los ofiary | Los puka do moich drzwi | Lotosowy wpis | Ludzie ludziom... | Lunatyzm | Lęk społeczny | Made in Japan | Maligna | Marność nad marnościami | Marność nad marnościami. Rekoleksje Wielkopiątkowe | Marzenia senne | Marzeniologia stosowana | Maszkary i senne dziwadła | Maszkary i senne widziadła odbite w lustrze | Mała czarna z Kafką | Medycyna naturalna | Meine Liebe Augustin! | Melancholia | Melancholia stosowana | Memorabilia | Meszreiw | Meteo | Mgiełka autoironii | Mglisty dzień. Mgła | Mikołak | Mistrz i Małgorzatka | Mistycyzm lunarny | Mistyka i miłość | Mitologia osobista | Mitologia świata | Miłość | Miłość bliźniego | Miłość nie zawsze szczęśliwa | Miś Uszatek | Moc rytuałów | Monada nie ma okien | Mowa potoczna | Mowa ptaków | Mowa serca | Moze ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może ktoś się ucieszy? | Może ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może to trochę zbyt uszczypliwe | Musicology | Muza lekkich obyczjów | Muzyka przywraca ład serca | Myszoterapia dr Nezumi | Myśli prostego człowieka | Mądrość Natury | Mądrość jak z gazety | Mądrość narodów | Młot na faryzeuszy i hipokrytów | Męstwo bycia | Mówił sen do snu | NIe ma na świecie dwóch takich samych liści, ni kropel deszczu | Na jawie (lecz to, co niejawne pozstaje) | Na stos rzuciliśmy szcześcia los | Na stos rzuciliśmy szczęścia los | Na szczytach hipokryzji | Na zdrowie! | Nad piekną rzeką | Najokrutniejsze zwierzę | Najsłodsza tajemnica | Narastająca senność | Nic dzisiaj ciekawego nie napisałem | Nicość | Nie am dwóch takich samych liści, ni kropel wody | Nie bój się - najwyżej cię rozstrzelają! | Nie czas żałować burz, gdy płoną oczy | Nie czas żąłować burz, gdy płoną oczy | Nie każde szczere złoto jest szczerozłote | Nie ma na świecie dwóch takich samych liści ani kropel wody | Nie ma na świecie dwóćh atkich samych liści lub kropel deszczu | Nie ma takiego smutnego, co by na wesołe nie wyszło | Nie ma zazdrości bez miłości | Nie oddamy nawet guzika | Nie tylko dzielenie włosa na czworo | Nie wiem, ja w ogóle nie myślę | Nie zabijaj! | Nie zabijajcie drzew! | Nie zawsze urocza dzecinada | Niebiańskie szczyty głupoty | Niech pani będzie dzielna! | Niech zapłaczą na moim pogrzebie | Nieco drapieżny wpis | Niekoniecznie ptasi móżdżek | Nienawiść bliźniego | Nieosobiście | Nieprzesłane przesłanie | Niestworzone rzeczy | Nieszkodliwe głupotki | Niewczesna melancholia melomana | Niewczesne rozważania | Niewielka profanacja | Niewielkie przekłamanie | Niskolotnie | No No! Teatr No | No comments! | No no! | Nowa poezja lingwistyczna | Nędzne kabareciarstwo | O Leonardo, po cóż się tak trudzisz? | O dzieleniu włosa na czworo, czyli metodzie scholastycznej | O dzieleniu włosa na czworo, czyli o metodzie scholastycznej | Obciachy | Obscenia i parafrenalia | Obsesja dobrego biustu | Ojej! | Oko w oko z zębem mądrości | Okropieństwa | Okruchy odgrzebane z lawy | Okruchy życia wygrzebane zlawy | Okruchy życia wygrzebane z lawy | Okrutna losu ironia | Orientuj się na orient | Owczarek | Owczarki afgańskie | Owocożerni | PL jak piekło | PO PiS | POeci wszystkich krajów dzielcie się | Pan Tadeusz | Panie pośle, po chrześcijańsku panu wybaczam | Pańska satyra polityczna jest niegramatyczna | Pendant do pewnego przypisu | Perlikowski | Pewna elastyczność zasad | Pewne jak w banku | Piorunujący piorun! | Po owocach poznacie ich! | Po upadku | Pobożne życzenia | Podpatrywanie Natury | Podroby i inne podróbki | Pokolenie Kainowe | Pokorne ciele | Pokorne cielę | Pokusa | Polak potrafi | Polak potrafi! | Politolog i Politowska | Politycznie niepoprawne! | Polonica | Polonika rycerskie | Polucje i ablucje | Pomarańcze i mandarynki | Pomarznąć dobra rzecz | Pomarznąć dobra rzecz! | Pomoc psychologiczna | Poranna kawka z Kafką | Porąbane marzenia | Potężne i głębokie warstwy pierwotnego mitu | Powieść brukowa | Powszechna życzliwość | Powtórka z cynizmu | Poznaj samego siebie | Prawda | Prawda jest jedna i piękna, ale złożona | Prawda popłaca | Prawdziwa metropolia | Prawi i sprawiedliwi | Prawiezmartwychpowstanie | Prawiezmarwtychpowstanie | Prognoza pogody | Pruski smutek | Przecież cię zjem! | Przedagonalny polski agon | Przegląd sportowy | Przeinaczenia | Przez pychę do pokory | Przeżyjesz to, a pote już tylko grób | Przeżyjesz to, a potem już tylko grób! | Przminęło z wiatrem | Prztyczek | Psiapowiednia Majów | Psubrat | Pustka | Pytanie dość retoryczne | Raczej to nie będzie hit | Radosne gonitwy śnieżnych tygrysów | Radość wędrowania | Rejterada Rejtana | Religie nauczą cie pokory | Res Sacra Pecunia | Romans z pop kulturą | Roots, Rock, Reggae | Rozkosze reinkarnacji | Rozmowa nie na telefon | Rozpacz | Rozpacz na wieki wieków | Rozpacz, która podpełza pod gardło | Ruch i świeże powietrze... | Rybołówstwo cudzołożnika | Rycerz pokalany | Samokrytyka | Samotność egzystencjalna | Sekrety pewnego domu handlowego | Seraphic Flames and Heavenly Love | Siedź na dupie i potakuj! | Somatyka | Somatyka logiczna | Spełniona przepowiednia | Spleśniały ser | Sponsorem tej opowieści jest wydawnictwo Błękitny Wieloryb | Sport to zdrowie | Spowiedź morskiego wilka | Stary Sącz i Nowy Sącz | Stary mafioso | Stołeczne stołki | Stratyfikacja społeczna | Suma sumarum | Sumienie rachunku | Sweet Music and Poetry | Sygnały podprogowe | Szalchetne zdrowie | Szczęśliwa pomyłka | Szekspir do żadnej nie należy epoki | Szkarady | Szlachetna gravitas | Szlachetne zdrowie | Słodycze grafomanii | Słówka | Słówko do słówka, a uzbiera się sówka | Tadeusz Bój Jeleński | Taia chińska podróbka | Takie będą rzeczpospolite jakie tego blogu chowanie | Takie tam, pierdoły | Talking Heads | Tania chińska podróbka | Tatiana | Teorie świata nauki | Terapeutyczie | Terapeutycznie | Thames | The Doors. Uchylone drzwi | The Lion cub | The fruit of beauty and despair | To na pewno nie Lec | To nie żadna filozofia | Tragiczne pożegnania | Transformacja duchowa | Trudna sztuka dialogu | Trudno czasmi coś sklecić | Trzylogia | Trója z polskiego | Twarda rzeczywistość | Ty mi tutaj nie filozuj | Tygrysologia stosowana | Tysiac i jeden ptaków | Tysiąc i jeden kotów | Tysiąc i jeden ptaków | Tysiąc różowych kroliczków | Tęsknica | Tęsknota duchowa | Ubekistan | Ucone księgi | Uczeni ludożercy | Uderzenia losu | Uduchowienie | Umrzeć z miłości | Upadek Pierwszego Człowieka | Uroczy wegetarianin | Uszczelnienie systemu podatkowego | Utrata uzębienia | W czym mogę panu pomóc? | Wciąz powtarza się ta sama historia | Wciąż powtarza się ta sama historia | Wdzieczna muzyka przywraca ład serca | Wesola grafomania z morałem | Wiecej broi dla szaleńców w Teksasie | Wieczne powroty | Wiedza radosna | Wielka wygrana | Wielomówstwo, czyli plaga opowiadania | Wierzba płacząca | Wiosny i jesienie | Witch | Więcej broni dla szaleńców w Teksasie | Wojna totalna | Wpis o kształcie piramidy | Wprowadzenie do kruczków prawnych | Wrzucam wszystko do kosza | Wrzątek | Wspomneinei pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Współczesny filister | Wszystkie rybki | Wszystko na A | Wszystko na sprzedarz | Wszystko na sprzedaż | Wygrana | Węzłowato | Wólka Węglowa | Xin Lu, typowa brunetka o granatowych oczach | Z Nietzschego nic nie powstaje | Z księgi wulgaryzmów | Z rupieciarni myśli | Zaczarowany świat zen | Zanim mnie wrzucą do dołu | Zapowiedź Apokalipsy | Zaraz wracam! | Zasada domniemanej winy | Zaskroniec | Zastał Polskę drewnianą... | Zatrzaśnięte drzwi | Zbaw mie Buddo Amido | Zbaw mnie, Buddo Amido | Zdrowy egoizm | Zegar dziejów | Zestrzelenie księżyca | Zginął z rąk słabej kobiety | Zima się nas nie ima | Zjawiskowe | Znak jaskółki | Zrozumieć wartość tego, co nieużyteczne | Zuch zawsze ochoczy! | Zwierzęta pod postacią ludzi | Zwyciestwo konsumpcjonizmu | Ząb mądrości | ie zabijajcie drzew! | ieosobiście | kosmos | Łagodne prawo, ale prawo | Łagodność tygrysa | Śmiechotki, chichotki | Śmiertelna powaga | Śmierć | Światełko w mroku | Świętość, wziętość, nadętość | Życie jest tragiczne | Życie samo | Życzliwe spojrzenia na całość ogródka | Żyć, nie umierać
RSS

Homo economicus

wtorek, 30 lipca 2013

          Wieczór spędziłem z bliskimi mi osobami.  Moja mama zwykle źle znosi upały, ale dzisiaj nie było najgorzej.  Jednak wcześniej niż zwykle musiała położyć się spać...I ja też czułem się bardzo zmęczony i senny.  Udało mi się jednak, zanim jeszcze odwiedziłem mamę, zajrzeć do innej bliskiej mi osoby.   Jest zmęczona pracą, ale w te upały trochę już "nie daje rady".  Zrobiłem kilka zdjęć, chociaż jak zawsze broniła się przed tym. I dowiedziałem się, że codziennie modli się za mnie.  Na szczęście na spacerze wiał już trochę wiatr i upał zelżał, a pozostałość łąki sprawia tutaj nawet wrażenie pewnej dzikości.  Niewiele jest teraz takich miejsc w środku miasta.

          Trzecią osobą była Mitsuko.  Pobiła dzisiaj rekord świata w spaniu - podnosiła na chwilę głowę, ale trudno jej było otworzyć nawet jedno oko.  Zrobiłem jej kilka rozkosznych zdjęć, ale martwiłem się, że będąc w takim futrze, nie pije wody.  Doglądałem jej jak nigdy, bo ma już początki rujki.   

           To wrażenie bliskości zostało trochę jednak nadwątlone przez moją obojętność wobec pozostałych czujących istot. Przed sklepem, w którym wieczorem coś kupuję, zostałem już chyba po raz czwarty zaczepiony przez kogoś, kto prosił mnie o pieniądze.  Ten człowiek był naprawdę bardzo biedny...Nie miałem drobnych i obiecał zaczekać na mnie pod sklepem, ale zniknął.   Był po prostu głodny. Tłumaczył mi szczerze, że nie potrafi kraść i miałem wrażenie, że mówi to po raz pierwszy, że się jeszcze tego nie wyuczył - wyglądał na zawstydzonego...Nie wiem, dlaczego ogarnęła mnie jakaś rozpacz.  W sklepie byłem nie dłużej niż trzy minuty. Chciał pieniędzy na zupę, a ja nie chciałem mu ich dać więcej niż ta zupa kosztuje...

           Poprzednie osoby, które potrzebowały wsparcia mówiły o tym tak, jakby drobiazgiem było dla mnie kupienie im obiadu lub jakbym nie potrafił się wczuć w to, że potrzebują się napić...Zwykle alkoholicy starają się być wyjątkowo grzeczni i swoją prośbę o "symboliczną złotówkę" ubierają w wytworne słowa.  Ten prosił mnie o cztery złote.  A kiedy mu odmówiłem uznał, że jestem bezczelnym hipokrytą. 

           Mam znajomego, który na brak pieniędzy nie narzeka, ale jednak bardzo złości się na tych ludzi - nie dlatego, że ich potępia, ale dlatego, że uważa nawyk dobroczynności za usprawiedliwienie braku troski o biednych ze strony powołanych do tego instytucji.  To przez to dawanie państwo nie poczuwa się, jego zdaniem, wobec nich do żadnego obowiązku.  Zły był nawet na mnie, kiedy coś przy nim dałem, chociaż to człowiek poczciwy - więc złościł się dla samej zasady i...oczywiście pouczył potrzebującego.   

          Kiedyś Profesor Ija Lazari- Pawłowska napisała piękny tekst o kręgach ludzkiej wspólnoty.  Poczucie bliskości innych ludzi, czy innych czujących istot jest wyraźnie stopniowalne, jednak należy je rozszerzać.  Jest to, Jej zdaniem, wymóg dość elementarnej wrażliwości moralnej...Ale rozszerzanie tej wrażliwości w warunkach - nazwijmy to - miejskich, jest czasami trudne.  Wiele osób - a wśród nich także i ja - zarabia o wiele mniej niż wynosi wyliczona niedawno przez kogoś statystyczna pensja zawodowego żebraka w Warszawie.  Oczywiście łatwo powiedzieć "zawodowy żebrak"...

          Żebrzący przed Mac Donaldem staruszek, żywi się właśnie tam i naprawdę sporo musi wydać na jedzenie, które nie przynosi mu zdrowia.  Często pyta mnie o moją mamę...A najbardziej wzruszył mnie radą, gdzie mogę sobie kupić tani telewizor.  Zwykle jest pogodny i zajmuje się podtrzymywaniem mnie na duchu (kiedy jestem czegoś markotny), ale kiedy pogoda (na zewnątrz) zbytnio mu dokuczy, popada w nastrój resentymentu i opowiada o tym, jak to Bujak zarobił na rewolucji w Polsce miliony, których nie ma nawet komu zostawić.  Słyszałem to już od niego kilka razy przez ostatnie dziesięć lat, odkąd go spotykam. I zawsze mam mu trochę za złe, że On, człowiek, który uczy mnie pokory (chociaż nie nauczę się jej chyba nigdy) zaczyna się złościć.  Ale dla tego człowieka, który naprawdę lubi się myć, problemem był do niedawna dostęp do czystej wody i noclegowego miejsca.  Przy okazji twierdzi, że trochę inaczej wyobrażał sobie solidarność.  Rozumiem to, bo sam powiedziałem niedawno, że "Solidarność w Polsce wywalczyła w sposób paradoksalny prawo do braku wszelkiej solidarności" - powiedziałem to jednak nie publicznie, lecz prawie na ucho obchodzącemu jubileusz Profesorowi, kiedy zostaliśmy na chwilę sami.  Zgodził się ze mną...Ale jakie w tym pocieszenie...

                           

 

     

sobota, 13 lipca 2013

         W chłodne dni lubię czasami słuchać ciepłej muzyki.  Ktoś w jakiejś recenzji nazwał kiedyś płytę Delroya Washingtona "Rasta" (Virgin Front Line) "lekko przykurzonym arcydziełem".  Nie lubię, kiedy słowa "arcydzieło", podobnie jak słowa "klasyka", używa się w stosunku do bliskiej mi muzyki.  Ale "lekko przykurzone arcydzieło", to jednak całkiem ładna metafora.  Jej sens jest taki - dzisiaj już się tak nie gra, a jednak płyta przetrwała próbę czasu i jest po prostu bardzo dobra, oczywiście w swoim gatunku.

         I ja tak to czuję.  Teksty są szlachetne, aranżacje udane, rytmy zapadające w pamięć, a przede wszystkim jest w tej muzyce jakiś duch, czy też po prostu przesłanie, który ją ożywia.  Dwa najbardziej oszlifowane diamenty z tego nagrania - "Mystic Revelation" i "You Know I Want To Be" nucę sobie czasami w chwilach pewnego smutku.  Ale płyta zaczyna się od piania koguta i rytmicznych uderzeń w bębny w utworze "Chant", przywodzących na myśl muzykę Nyabinghi.  Lubię też kilka innych utworów z tej płyty, chociaż niektóre nie mają w sobie podobnej lekkości i są trochę nieociosane.  Delroy nie ma, moim zdaniem, jakiegoś szczególnie słodkiego, ładnego lub mocnego głosu i czasami stawia mu on nawet pewien opór, a jednak niczego jego wokalnej interpretacji nie brakuje. 

          Podobnie ciepłe uczucia budzi we mnie zawsze płyta "The Gladiators" - "Trenchtown Mix Up".  Ale "The Gladiators" i Albert Griffiths, jego główny wokalista, to żywa historia reggae.  Utwory na tej płycie są bardzo krótkie, ale też i bardzo energetyczne i nawet nieco funkowe w brzmieniu.  Griffith ma dość wyrazisty "wokal", a pozostałe koty w trio też ciepło miauczą, chociaż przyznaję, że nie traktowałbym ich tak poważnie, jak tego najważniejszego.  Męskie tria wokalne zawsze będą dla mnie brzmiały trochę śmiesznie, nawet kiedy śpiewa w nich Marley.  Jedynym znanym mi wyjątkiem jest trio "Burning Spear", w którym Winstonowi Rodneyowi (który już wcześniej sam nazwał się Burning Spear) towarzyszą dwaj pokrewni mu duchem, chociaż niekoniecznie zdolnościami, wokaliści. Ktoś kiedyś przyrównał to trio do mrocznych chórów w tragedii greckiej i twierdził, że nie mają one nic wspólnego z tradycją afrykańskich griotów.  Ale Burning Spear doskonale o tym przecież wiedział i świadomie udramatyzował swój przekaz odnoszący się do historii, którą istotą stało się niewolnictwo. 

        Niewolnictwo, niestety istnieje na świecie do dzisiaj i różne jego formy obejmują podobno aż 300 mln ludzi, w tym kobiety i dzieci (chociaż określa się je głównie przez niemożność dobrowolnego opuszczenia miejsca pracy).  Przy szerszej interpretacji można również mówić o niewolnictwie panującym w sieci "Biedronka" i w innych tego rodzaju, chociaż nie jest to niewolnictwo w sensie równie dosłownym. Teoretycznie bowiem pracownica kasy może nie zgodzić się na założenie sobie pampersa i np. sprzedawać swoje ciało na ulicy.  Nie wiadomo jednak, czy nie byłoby to dla niej jeszcze większym upodleniem.  Co bardziej świadomi Rastafarianie posługują się zresztą określeniem "economical slavery", podobnie jak "mental slavery".  Ktoś kiedyś przekonywał mnie, że istnieją dobrzy biznesmeni i że oni nie odpowiadają za cały istniejący system.  Nie lubię tego rodzaju dyskusji, których intencją jest usprawiedliwianie, a czasami nawet gloryfikowanie systemu opartego na konkurencji i wyzysku. Oczywiście, ludzie są różni i nie należy kierować się wobec nich ślepą nienawiścią (ani nienawiścią w ogóle), a kiedy robią coś dobrego, trzeba to zauważać. Nie można jednak jednocześnie zapominać o tym, że żadne wartości utylitarne nie mogą usprawiedliwiać deptania ludzkiej godności i zadawania ludziom cierpienia.