Kategorie: Wszystkie | "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę" | ...bez końca | 0 | 100O i jeden Rabinów | A Puszkina też zapuszkują? | A moze to tylko pomieszanie zmyslow | A nie lepiej być purystą? | Aaaaaaaaaaaaaa...aalfabeta | Ach, gdzież jest litość lub wspolczucia pozór? | Ach, gdzież jest litość lub współczucia pozór? | Adam Mic - Kiewicz | Adaś i Ewka | Aforystyka | Amerykański sen | Autopsychoterapia | Bez sensu to to! | Bez szaleństwa... | Bezmyślne okrucieństwo | Bezradność | Biedna Szymborska | Biedny Kapturek! | Bliźni miłości | Bliźniego miłość... | Blondyn | Blue Bossa | Bojaźń i drżenie | Bratnie dusze | Bruner, ty świnio! | Buddyzm w życiu codziennym | Bóg mi poskapił tej anielskiej miary... | Bóg mi poskąpił tej anielskiej miary... | Bójstwo samo | Caritas | Chiziofrenia | Choroba na śmierć | Chwila ułudy | Chwila wytchnienia | Chłodne upojenie | Cierpienia i radości | Cierpienie i radość | Cleen feed | Cnota niedoli | Co slina na język przyniosła | Co tam panie w polityce? | Co w niebie piszczy | Co ślina na język przyniosła? | Corrida | Coś dla duszy... | Coś tak wulgarnego | Cudotwórstwo | Czarna Perła Tao | Czarny tulipan skrzyżowany z czarna różą | Czarny tulipan skrzyżowany z czarną różą | Czary Mary | Czego nie przysięgał Hipokrates? | Człowiek nie jest rzeczą | Człowiek to brzmi dumnie, ale nie u mnie | Często chowa | Częstochowskie rymy | Deficyt aniołów | Delightful! | Demokratyczne wybory w Oczodołach | Diabłoterapia | Dla wszystkich i dla nikogo | Dnieje | Do samego siebie | Dodatek | Dowcipas dnia | Duma narodowa | Dusze drzew | Dyskretna mgiełka autoironii | Dzielność | Dziki kapitalizm | Dzisiejsza młodzież | Dzisiejsza młodzież nosi ładną odzież | Egzystencjalizm jest chumanizmem | Ekonomia zbawienia | Elegancja Francja | Elegijnie | English gentelman | English gentleman | Epicurus | Ewa tylko ziewa | Falochron | Female | Filozofia bez uczoności | Forever Loving Jah | Gadu, gadu | Gadu, gadu, trochę więcej jadu | Gal Anonim | Gaz dla pedałów | Gaz dla pedałów, młot dla sierpów | Gdy rozum śpi... | Gendarme | Genek, gienialny gieniusz | Geno Typ | Gorący uczynek | Grabarz | Grabarz nonsensu | Gry i zabawy literackie | Głupota przysłowiem narodów | Głębie i tajnie Podświadomego | HIstoria nauczycielką bicia | Herbatka zen | Homo economicus | Homo sapiens czy Homo politicus | Humor absurdalny | Humor nieco absurdalny | Humor, satyra, panie... | I rekiny w oceani mają zębów cały rząd | I rekiny w oceanie mają zębów cały rząd | Indie Wschodnie i Zachodnie | Industrial | Istnieje również wrodzony brak poczucia humoru | Ja tam bynajmniej nie wiem | Jak długo będę jeszcze żył? | Jak uprawiać agresywne dziennikarstwo? Poradnik dla początkujących | Jakże cżęsto powtarza się ta historia | Jakże trudno czasami coś sklecić! | Jan i Małgorzata | Jan z Czarnolasu | Jesienna muzyka | Jeszcze smutniej! | Jeździec Apokalipsy | Językologia | Kaczuszki mandarynki | Karawana idzie dalej | Katedra Adamowego Żebra | Kawa z Kafką | Każdemu według naszych chęci | Każdemu według potrzeb | Każdemu, o czym tylko zamarzy | Kiciuś Miciuś! | Kicuś Micuś! | Kiedy człowiek staje się bestią | Kiedy owce nie milczą | Kij w mrowisku | Kniaź Wiktor | Kochani ludożercy | Kolacja Pani Sowy | Kometa tylko głownia nie ta | Konkwista | Koryfeusz nauki, milośnik sztuki | Koty i inne zwierzęta | Koty, głupoty, palikoty | Kości rzucone są | Kość słoniowa | Kto pierwszy był człowiekiem, kto będzie nim ostatni | Kto pisze teraz historię? | Kuchnia szamańska | Kwiatki Św. Franciszka | Kwiatostan śmierci | Kwitnienie kultury | Kwitnąca wiśnia | La colombina i ciche ukojenie | Lekarzu - lecz się sam! | Lenin wiecznie żywy | Leśmianiada | Lichwiarstwo polskie | Liryki i prztyki | Logika dziejów | Londyńska mgła niepamięci | Londyńskie przygody | Los ofiary | Los puka do moich drzwi | Lotosowy wpis | Ludzie ludziom... | Lunatyzm | Lęk społeczny | Made in Japan | Maligna | Marność nad marnościami | Marność nad marnościami. Rekoleksje Wielkopiątkowe | Marzenia senne | Marzeniologia stosowana | Maszkary i senne dziwadła | Maszkary i senne widziadła odbite w lustrze | Mała czarna z Kafką | Medycyna naturalna | Meine Liebe Augustin! | Melancholia | Melancholia stosowana | Memorabilia | Meszreiw | Meteo | Mgiełka autoironii | Mglisty dzień. Mgła | Mikołak | Mistrz i Małgorzatka | Mistycyzm lunarny | Mistyka i miłość | Mitologia osobista | Mitologia świata | Miłość | Miłość bliźniego | Miłość nie zawsze szczęśliwa | Miś Uszatek | Moc rytuałów | Monada nie ma okien | Mowa potoczna | Mowa ptaków | Mowa serca | Moze ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może ktoś się ucieszy? | Może ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może to trochę zbyt uszczypliwe | Musicology | Muza lekkich obyczjów | Muzyka przywraca ład serca | Myszoterapia dr Nezumi | Myśli prostego człowieka | Mądrość Natury | Mądrość jak z gazety | Mądrość narodów | Młot na faryzeuszy i hipokrytów | Męstwo bycia | Mówił sen do snu | NIe ma na świecie dwóch takich samych liści, ni kropel deszczu | Na jawie (lecz to, co niejawne pozstaje) | Na stos rzuciliśmy szcześcia los | Na stos rzuciliśmy szczęścia los | Na szczytach hipokryzji | Na zdrowie! | Nad piekną rzeką | Najokrutniejsze zwierzę | Najsłodsza tajemnica | Narastająca senność | Nic dzisiaj ciekawego nie napisałem | Nicość | Nie am dwóch takich samych liści, ni kropel wody | Nie bój się - najwyżej cię rozstrzelają! | Nie czas żałować burz, gdy płoną oczy | Nie czas żąłować burz, gdy płoną oczy | Nie każde szczere złoto jest szczerozłote | Nie ma na świecie dwóch takich samych liści ani kropel wody | Nie ma na świecie dwóćh atkich samych liści lub kropel deszczu | Nie ma takiego smutnego, co by na wesołe nie wyszło | Nie ma zazdrości bez miłości | Nie oddamy nawet guzika | Nie tylko dzielenie włosa na czworo | Nie wiem, ja w ogóle nie myślę | Nie zabijaj! | Nie zabijajcie drzew! | Nie zawsze urocza dzecinada | Niebiańskie szczyty głupoty | Niech pani będzie dzielna! | Niech zapłaczą na moim pogrzebie | Nieco drapieżny wpis | Niekoniecznie ptasi móżdżek | Nienawiść bliźniego | Nieosobiście | Nieprzesłane przesłanie | Niestworzone rzeczy | Nieszkodliwe głupotki | Niewczesna melancholia melomana | Niewczesne rozważania | Niewielka profanacja | Niewielkie przekłamanie | Niskolotnie | No No! Teatr No | No comments! | No no! | Nowa poezja lingwistyczna | Nędzne kabareciarstwo | O Leonardo, po cóż się tak trudzisz? | O dzieleniu włosa na czworo, czyli metodzie scholastycznej | O dzieleniu włosa na czworo, czyli o metodzie scholastycznej | Obciachy | Obscenia i parafrenalia | Obsesja dobrego biustu | Ojej! | Oko w oko z zębem mądrości | Okropieństwa | Okruchy odgrzebane z lawy | Okruchy życia wygrzebane zlawy | Okruchy życia wygrzebane z lawy | Okrutna losu ironia | Orientuj się na orient | Owczarek | Owczarki afgańskie | Owocożerni | PL jak piekło | PO PiS | POeci wszystkich krajów dzielcie się | Pan Tadeusz | Panie pośle, po chrześcijańsku panu wybaczam | Pańska satyra polityczna jest niegramatyczna | Pendant do pewnego przypisu | Perlikowski | Pewna elastyczność zasad | Pewne jak w banku | Piorunujący piorun! | Po owocach poznacie ich! | Po upadku | Pobożne życzenia | Podpatrywanie Natury | Podroby i inne podróbki | Pokolenie Kainowe | Pokorne ciele | Pokorne cielę | Pokusa | Polak potrafi | Polak potrafi! | Politolog i Politowska | Politycznie niepoprawne! | Polonica | Polonika rycerskie | Polucje i ablucje | Pomarańcze i mandarynki | Pomarznąć dobra rzecz | Pomarznąć dobra rzecz! | Pomoc psychologiczna | Poranna kawka z Kafką | Porąbane marzenia | Potężne i głębokie warstwy pierwotnego mitu | Powieść brukowa | Powszechna życzliwość | Powtórka z cynizmu | Poznaj samego siebie | Prawda | Prawda jest jedna i piękna, ale złożona | Prawda popłaca | Prawdziwa metropolia | Prawi i sprawiedliwi | Prawiezmartwychpowstanie | Prawiezmarwtychpowstanie | Prognoza pogody | Pruski smutek | Przecież cię zjem! | Przedagonalny polski agon | Przegląd sportowy | Przeinaczenia | Przez pychę do pokory | Przeżyjesz to, a pote już tylko grób | Przeżyjesz to, a potem już tylko grób! | Przminęło z wiatrem | Prztyczek | Psiapowiednia Majów | Psubrat | Pustka | Pytanie dość retoryczne | Raczej to nie będzie hit | Radosne gonitwy śnieżnych tygrysów | Radość wędrowania | Rejterada Rejtana | Religie nauczą cie pokory | Res Sacra Pecunia | Romans z pop kulturą | Roots, Rock, Reggae | Rozkosze reinkarnacji | Rozmowa nie na telefon | Rozpacz | Rozpacz na wieki wieków | Rozpacz, która podpełza pod gardło | Ruch i świeże powietrze... | Rybołówstwo cudzołożnika | Rycerz pokalany | Samokrytyka | Samotność egzystencjalna | Sekrety pewnego domu handlowego | Seraphic Flames and Heavenly Love | Siedź na dupie i potakuj! | Somatyka | Somatyka logiczna | Spełniona przepowiednia | Spleśniały ser | Sponsorem tej opowieści jest wydawnictwo Błękitny Wieloryb | Sport to zdrowie | Spowiedź morskiego wilka | Stary Sącz i Nowy Sącz | Stary mafioso | Stołeczne stołki | Stratyfikacja społeczna | Suma sumarum | Sumienie rachunku | Sweet Music and Poetry | Sygnały podprogowe | Szalchetne zdrowie | Szczęśliwa pomyłka | Szekspir do żadnej nie należy epoki | Szkarady | Szlachetna gravitas | Szlachetne zdrowie | Słodycze grafomanii | Słówka | Słówko do słówka, a uzbiera się sówka | Tadeusz Bój Jeleński | Taia chińska podróbka | Takie będą rzeczpospolite jakie tego blogu chowanie | Takie tam, pierdoły | Talking Heads | Tania chińska podróbka | Tatiana | Teorie świata nauki | Terapeutyczie | Terapeutycznie | Thames | The Doors. Uchylone drzwi | The Lion cub | The fruit of beauty and despair | To na pewno nie Lec | To nie żadna filozofia | Tragiczne pożegnania | Transformacja duchowa | Trudna sztuka dialogu | Trudno czasmi coś sklecić | Trzylogia | Trója z polskiego | Twarda rzeczywistość | Ty mi tutaj nie filozuj | Tygrysologia stosowana | Tysiac i jeden ptaków | Tysiąc i jeden kotów | Tysiąc i jeden ptaków | Tysiąc różowych kroliczków | Tęsknica | Tęsknota duchowa | Ubekistan | Ucone księgi | Uczeni ludożercy | Uderzenia losu | Uduchowienie | Umrzeć z miłości | Upadek Pierwszego Człowieka | Uroczy wegetarianin | Uszczelnienie systemu podatkowego | Utrata uzębienia | W czym mogę panu pomóc? | Wciąz powtarza się ta sama historia | Wciąż powtarza się ta sama historia | Wdzieczna muzyka przywraca ład serca | Wesola grafomania z morałem | Wiecej broi dla szaleńców w Teksasie | Wieczne powroty | Wiedza radosna | Wielka wygrana | Wielomówstwo, czyli plaga opowiadania | Wierzba płacząca | Wiosny i jesienie | Witch | Więcej broni dla szaleńców w Teksasie | Wojna totalna | Wpis o kształcie piramidy | Wprowadzenie do kruczków prawnych | Wrzucam wszystko do kosza | Wrzątek | Wspomneinei pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Współczesny filister | Wszystkie rybki | Wszystko na A | Wszystko na sprzedarz | Wszystko na sprzedaż | Wygrana | Węzłowato | Wólka Węglowa | Xin Lu, typowa brunetka o granatowych oczach | Z Nietzschego nic nie powstaje | Z księgi wulgaryzmów | Z rupieciarni myśli | Zaczarowany świat zen | Zanim mnie wrzucą do dołu | Zapowiedź Apokalipsy | Zaraz wracam! | Zasada domniemanej winy | Zaskroniec | Zastał Polskę drewnianą... | Zatrzaśnięte drzwi | Zbaw mie Buddo Amido | Zbaw mnie, Buddo Amido | Zdrowy egoizm | Zegar dziejów | Zestrzelenie księżyca | Zginął z rąk słabej kobiety | Zima się nas nie ima | Zjawiskowe | Znak jaskółki | Zrozumieć wartość tego, co nieużyteczne | Zuch zawsze ochoczy! | Zwierzęta pod postacią ludzi | Zwyciestwo konsumpcjonizmu | Ząb mądrości | ie zabijajcie drzew! | ieosobiście | kosmos | Łagodne prawo, ale prawo | Łagodność tygrysa | Śmiechotki, chichotki | Śmiertelna powaga | Śmierć | Światełko w mroku | Świętość, wziętość, nadętość | Życie jest tragiczne | Życie samo | Życzliwe spojrzenia na całość ogródka | Żyć, nie umierać
RSS

Kicuś Micuś!

środa, 02 stycznia 2013

           Ciało denata znaleziono gdzieś przed skrzyżowaniem Odchodowej z Brudną.  Inspektor Morwa nie miał wątpliwości, że śledztwo trzeba będzie jak najszybciej umorzyć.   Niewielka kałuża krwi otaczała głowę ofiary.  Przeszukano kieszenie jej płaszcza.  W jednej z nich zaleziono wyrwaną z zeszytu w kratkę kartkę z napisanymi niewprawnym pismem słowami: "Dostaniesz kólkę".   Uwagę inspektora przyciągnął błąd ortograficzny w słowie kulka.  "To na pewno robota przestępców, a z nimi lepiej nie zaczynać" - pomyślał kapitan.  Pogoda była raczej ponura.  Miejsce też.  W okolicy same hurtownie. "Wybrał się tutaj na spacer?" - zastanawiał się Morwa - "Może dziewczyna go rzuciła?" Nie miał już tutaj nic więcej do roboty.  "Odczeka się dwa, trzy tygodnie, a potem umorzy.  Muszę tylko pogadać z kim trzeba.  Dokumentów przy sobie nie miał, ale łatwo się ustali.  Rodzina, identyfikacja i pochówek. Eto wsio!"  Całe szczęście, że miał dobry humor, bo inaczej musiałby się wyżywać na Lidce.  Lidka, konkubina inspektora, była częścią stołecznego półświatka i urzędowała z koleżankami w kawiarni "Wyborowa", gdzie zmęczony po pracy Morwa wypijał kieliszek koniaczku a potem zabierał panienkę do domu. Oczywiście, gratis!   

          - No i jak tam Lidka? Ile razy dziś dałaś dupy - zażartował protekcjonalnie.  Słysząc to Lidka, a właściwie Liliana, więc powinno się mówić Lilka, mała i chuda blondynka, wyraźnie odprężyła się.    

          - Do południa miałam siedmiu.  Jednego weterynarza.  Oglądał mi broszkę jak ginekolog i mówił do mnie - Suniu!  Teraz szefowa dała mi wolne, Powiedziałam jej, że jedziemy do ciebie.  A co u ciebie?

          - A, miałem jednego trupka.  Zejście nastąpiło przed dziewiętnastą.  W okularkach, wygląda na studenta.  Stary będzie niuchał, ale nic nie wywęszy. Na wszelki wypadek zabrałem chujowi kartkę z wyrokiem. 

          - Podejrzewasz go o coś? - spytała Lidka połykając kawę.

          - Co tak oficjalnie, Lidka?  To pewnie jakiś zbok.  Tam są same hurtownie, a autobusy tylko na żądanie raz na pół godziny. Doskonałe miejsce zbrodni.

          - A może to ten wampir, co napadł kobiety na pętlach? -  podnieciła się dziewczyna. 

          - Że też o tym nie pomyślałem. Jesteś genialna, Lidka i to nie tylko w dawaniu dupy!  Dzwonię do starego.  Awans pewny.  

          Telefon starego jednak milczał.  Lidka wiedziała już, że w domu nie będzie słodko i że Morwa będzie chciał jej napędzić rozumu z dupy do głowy - jak mawiał. 

          - Ty, to jesteś wulgarny - powiedziała - Ciągle tylko rzucasz tymi chujami.   A gdyby tu były jakieś dzieci?

          - Dzieci, tutaj?  Chyba się zerżnę - parskał śmiechem inspektor - Ale, panienko, co się odwlecze, to nie uciecze.  Dziewczynka dostanie pasem po pupie, bo była niegrzeczna.

          Wyszli z lokalu w kwaśnych humorach.  A tu jeszcze Ziuta do niej podchodzi i daje jej wygawor:

          - Tikurowprostitutojebananastojąco! - 

          Zaczęła ją nawet szarpać, ale Morwa wyjął z kieszeni gnata i przyłożył jej do łba.

          - Odstrzelić ci, kurwo? - perswadował.

          Pijana sześćdziesięcioletnia brunetka o owalnej twarzy zatoczyła się i przewróciła w hałdę brudnego śniegu.  Wstała, otrzepała się i zbliżając pysk do Morwy zaczęła ujadać:

          - Ciągle chodzisz z tą narkomanicą.  Zarazi cię syfem.  Wiesz, że ona daje nawet śmieciarzowi. A co, nie dajesz? - podskoczyła z wrzaskiem do Lidki.  Inspektor musiał być mężczyzną.   Jego kolega porucznik Hałat miał potem sporo roboty przy zabezpieczaniu zwłok denatki. "Cios tępym narzędziem w głowę" - zapisał w notesie  - Nie wykluczone iż zabójca działał w obronie własnej"

         - Co ty zrobiłeś? - histeryzowała Lideczka - Teraz szefowa wywali mnie z pracy. Wszyscy będą wiedzieli, że to ty!  To była moja najlepsza koleżanka...

         - No, nie becz już - pocieszał ją kapitan - Kiedyś to musiało nastąpić.  Dasz mi dupy i ci przejdzie. Tym razem ci nie odpuszczę Lidka. Przygotuj się na ostre rżniecie.  Zero tolerancji.  Jestem w stresie! 

          Po odbyciu z Lidką trzech szybkich stosunków o niespotykanej dotąd gwałtowności akumulatory Morwy wyczerpały się i kapitan zaczął głośno chrapać. 

          - Zamknij mordę, bo dziecko mi obudzisz - wkurwiała się.

          Nie było wyjścia!  Przywiązała Morwie sznureczek do wskazującego palca i jak tylko chrapał pociągała za niego mocno, a wtedy inspektor budził się i przewracał na bok.  Była chwila spokoju i Lidka mogła na chwilę wejść do pokoju, w którym spała Asia.  Poprawiała jej kołderkę i wracała.  Trzeba było jednak potem odwiązać. "A co będzie, jak się obudzi?" - poczuła cykorię dziewczyna - "Dupy już mu dałam. To tera chyba mnie tylko zabije!" Ale Morwa bynajmniej nie pozostawał w objęciach Morfeusza. Od dłuższego czasu uważnie obserwował konkubinę, knując zemstę. "Przyjdzie się tutaj z kolegami" - pomyślał - Ale najpierw musi mi..."  

         Nie dokończył już jednak tej myśli. 

         - Dzidek, coś ty zrobił? - wrzasnęła Lidka.

         - To po co mu zawiązałaś tasiemkę na członie?  Miałem czekać, aż ci się spuści! 

         - Zabiłeś go Dzidek!  Co teraz z nami będzie?  Wiesz, że Asia w przyszłym roku idzie do szkoły!

         - A ty do pierdla! - dławił się ze śmiechu mąż Lidki - Nie bój się, nie wsadzą cię.  Przecież musisz zarobić!  Mam swoje dojścia.

         W chwilę potem na telefon zmarłego podczas wykonywania obowiązków służbowych inspektora zadzwonił stary.

         - Kapitan Morwa właśnie wyszedł.  Trochę mnie dzisiaj zmaltretował.  Ale powinien być tutaj jutro, więc jakby coś ważnego, to przekażę - kłamała jak z nut dziewczyna.

         - Będziesz musiała mi dać dupy, Lidka - powiedział stary - Wiem przecież, że ten skurwysyn nie żyje. Czekam tutaj na schodach. Macie pięć minut i wypierdalajcie stąd wszyscy, bo jeszcze coś zauważę! 

         Lidka pochwyciła w ręce nieprzytomną ze snu Aśkę, zawinęła ją w kocyk i szykowała się do wyjścia.

         - A może by go tak zajebać? - zapytał zrezygnowany pan Zdzisław. 

         - Chyba on ciebie - rozpaczała mamuśka. 

         Zbiegając ze schodów minęli na klatce jakiegoś starszego pana.  Stał oparty o framugę okna i przyglądał im się przez dziurki wywiercone w "Ekspresie Wieczornym".  To była ulubiona gazeta starego i jego ulubiony stary dowcip - udawanie konfidenta z epoki dzielnego wojaka Szwejka. 

         - Jutro o ósmej przed Pekinem! - zawołał do Lidki.  Chodziło oczywiście o Pałac Kultury i Nauki -  Od strony Kongresowej... 

         W głowie starego cała ta układanka przypadkowych z pozoru elementów tworzyła logiczną całość.  Wszystkie drogi prowadziły w niej do dupy Lidki. To ona zleciła morderstwo na studencie III roku medycyny Adamie Szczupaku, znanym komu trzeba pod pseudonimem "pętlarz". Następnie zaś chcąc zapewnić sobie alibi podstępie zwabiła do siebie Morwę i cynicznie wykorzystując przywiązanie swego męża, recydywisty Zdzisława U. pozbyła się niewygodnego świadka, którego dodatkowo obciążyła winą za pierwsze zabójstwo.  "Trzeba będzie jeszcze zweryfikować tę hipotezę w intymnej rozmowie z podejrzaną.  Podczas stosunku kobiety, nawet prostytutki, otwierają się!  Muszę się zabrać ostro do roboty! ...Pozostaje jeszcze do wyjaśnienia zgon tej panienki.  Powiedzmy, że pośliznęła się na chodniku i nieszczęśliwie upadła.  Reszta to już tylko kwestia przypisania poszczególnym aktorom dramatu odpowiednich motywów" - pomyślał pułkownik.  

        W dwa dni później w zaroślach pod Pałacem Kultury odnaleziono ciało Lidki.  Było obnażone i nosiło na sobie ślady wielokrotnego zgwałcenia, przy czym morderca preferował wyraźnie seks analny.  Dochodzenie w tej sprawie prowadził wytrawny lis - sam pułkownik Bronisław Stary.  "Ciekawe, co też ja tam nabroiłem" - zastanawiał się popijając kolę z wódką na pluszowym, czerwonym siedzeniu w kawiarni "Wyborowa".  "Zaraz, zaraz, jaka kulka, w tej sprawie nie było żadnej kulki...Ta mała wygląda jak Mona Liza, ciekawe jak się liże!  Oczywiście pętlarz więcej nie zaatakuje - muszę zmienić metodę".

        Seks i zbrodnia zawsze wiążą się ze sobą w tajemniczy nieco sposób, a stróże prawa popadają z nim często w kolizję.  W tej sprawie pozostaje jednak wiele niewyjaśnionych zagadek...Ale i tak ktoś będzie musiał zaopiekować się Asią.  Stary ma znajomego, który mógłby to zrobić.  To taki kulturalny alfons w starym stylu.  Dziś już się takich nie widuje!  "Zło dobrem zwyciężaj" - powiedział do siebie pan Bronisław - "Nie można przecież zostawić dziewczyny bez opieki".