Kategorie: Wszystkie | "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę" | ...bez końca | 0 | 100O i jeden Rabinów | A Puszkina też zapuszkują? | A moze to tylko pomieszanie zmyslow | A nie lepiej być purystą? | Aaaaaaaaaaaaaa...aalfabeta | Ach, gdzież jest litość lub wspolczucia pozór? | Ach, gdzież jest litość lub współczucia pozór? | Adam Mic - Kiewicz | Adaś i Ewka | Aforystyka | Amerykański sen | Autopsychoterapia | Bez sensu to to! | Bez szaleństwa... | Bezmyślne okrucieństwo | Bezradność | Biedna Szymborska | Biedny Kapturek! | Bliźni miłości | Bliźniego miłość... | Blondyn | Blue Bossa | Bojaźń i drżenie | Bratnie dusze | Bruner, ty świnio! | Buddyzm w życiu codziennym | Bóg mi poskapił tej anielskiej miary... | Bóg mi poskąpił tej anielskiej miary... | Bójstwo samo | Caritas | Chiziofrenia | Choroba na śmierć | Chwila ułudy | Chwila wytchnienia | Chłodne upojenie | Cierpienia i radości | Cierpienie i radość | Cleen feed | Cnota niedoli | Co slina na język przyniosła | Co tam panie w polityce? | Co w niebie piszczy | Co ślina na język przyniosła? | Corrida | Coś dla duszy... | Coś tak wulgarnego | Cudotwórstwo | Czarna Perła Tao | Czarny tulipan skrzyżowany z czarna różą | Czarny tulipan skrzyżowany z czarną różą | Czary Mary | Czego nie przysięgał Hipokrates? | Człowiek nie jest rzeczą | Człowiek to brzmi dumnie, ale nie u mnie | Często chowa | Częstochowskie rymy | Deficyt aniołów | Delightful! | Demokratyczne wybory w Oczodołach | Diabłoterapia | Dla wszystkich i dla nikogo | Dnieje | Do samego siebie | Dodatek | Dowcipas dnia | Duma narodowa | Dusze drzew | Dyskretna mgiełka autoironii | Dzielność | Dziki kapitalizm | Dzisiejsza młodzież | Dzisiejsza młodzież nosi ładną odzież | Egzystencjalizm jest chumanizmem | Ekonomia zbawienia | Elegancja Francja | Elegijnie | English gentelman | English gentleman | Epicurus | Ewa tylko ziewa | Falochron | Female | Filozofia bez uczoności | Forever Loving Jah | Gadu, gadu | Gadu, gadu, trochę więcej jadu | Gal Anonim | Gaz dla pedałów | Gaz dla pedałów, młot dla sierpów | Gdy rozum śpi... | Gendarme | Genek, gienialny gieniusz | Geno Typ | Gorący uczynek | Grabarz | Grabarz nonsensu | Gry i zabawy literackie | Głupota przysłowiem narodów | Głębie i tajnie Podświadomego | HIstoria nauczycielką bicia | Herbatka zen | Homo economicus | Homo sapiens czy Homo politicus | Humor absurdalny | Humor nieco absurdalny | Humor, satyra, panie... | I rekiny w oceani mają zębów cały rząd | I rekiny w oceanie mają zębów cały rząd | Indie Wschodnie i Zachodnie | Industrial | Istnieje również wrodzony brak poczucia humoru | Ja tam bynajmniej nie wiem | Jak długo będę jeszcze żył? | Jak uprawiać agresywne dziennikarstwo? Poradnik dla początkujących | Jakże cżęsto powtarza się ta historia | Jakże trudno czasami coś sklecić! | Jan i Małgorzata | Jan z Czarnolasu | Jesienna muzyka | Jeszcze smutniej! | Jeździec Apokalipsy | Językologia | Kaczuszki mandarynki | Karawana idzie dalej | Katedra Adamowego Żebra | Kawa z Kafką | Każdemu według naszych chęci | Każdemu według potrzeb | Każdemu, o czym tylko zamarzy | Kiciuś Miciuś! | Kicuś Micuś! | Kiedy człowiek staje się bestią | Kiedy owce nie milczą | Kij w mrowisku | Kniaź Wiktor | Kochani ludożercy | Kolacja Pani Sowy | Kometa tylko głownia nie ta | Konkwista | Koryfeusz nauki, milośnik sztuki | Koty i inne zwierzęta | Koty, głupoty, palikoty | Kości rzucone są | Kość słoniowa | Kto pierwszy był człowiekiem, kto będzie nim ostatni | Kto pisze teraz historię? | Kuchnia szamańska | Kwiatki Św. Franciszka | Kwiatostan śmierci | Kwitnienie kultury | Kwitnąca wiśnia | La colombina i ciche ukojenie | Lekarzu - lecz się sam! | Lenin wiecznie żywy | Leśmianiada | Lichwiarstwo polskie | Liryki i prztyki | Logika dziejów | Londyńska mgła niepamięci | Londyńskie przygody | Los ofiary | Los puka do moich drzwi | Lotosowy wpis | Ludzie ludziom... | Lunatyzm | Lęk społeczny | Made in Japan | Maligna | Marność nad marnościami | Marność nad marnościami. Rekoleksje Wielkopiątkowe | Marzenia senne | Marzeniologia stosowana | Maszkary i senne dziwadła | Maszkary i senne widziadła odbite w lustrze | Mała czarna z Kafką | Medycyna naturalna | Meine Liebe Augustin! | Melancholia | Melancholia stosowana | Memorabilia | Meszreiw | Meteo | Mgiełka autoironii | Mglisty dzień. Mgła | Mikołak | Mistrz i Małgorzatka | Mistycyzm lunarny | Mistyka i miłość | Mitologia osobista | Mitologia świata | Miłość | Miłość bliźniego | Miłość nie zawsze szczęśliwa | Miś Uszatek | Moc rytuałów | Monada nie ma okien | Mowa potoczna | Mowa ptaków | Mowa serca | Moze ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może ktoś się ucieszy? | Może ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może to trochę zbyt uszczypliwe | Musicology | Muza lekkich obyczjów | Muzyka przywraca ład serca | Myszoterapia dr Nezumi | Myśli prostego człowieka | Mądrość Natury | Mądrość jak z gazety | Mądrość narodów | Młot na faryzeuszy i hipokrytów | Męstwo bycia | Mówił sen do snu | NIe ma na świecie dwóch takich samych liści, ni kropel deszczu | Na jawie (lecz to, co niejawne pozstaje) | Na stos rzuciliśmy szcześcia los | Na stos rzuciliśmy szczęścia los | Na szczytach hipokryzji | Na zdrowie! | Nad piekną rzeką | Najokrutniejsze zwierzę | Najsłodsza tajemnica | Narastająca senność | Nic dzisiaj ciekawego nie napisałem | Nicość | Nie am dwóch takich samych liści, ni kropel wody | Nie bój się - najwyżej cię rozstrzelają! | Nie czas żałować burz, gdy płoną oczy | Nie czas żąłować burz, gdy płoną oczy | Nie każde szczere złoto jest szczerozłote | Nie ma na świecie dwóch takich samych liści ani kropel wody | Nie ma na świecie dwóćh atkich samych liści lub kropel deszczu | Nie ma takiego smutnego, co by na wesołe nie wyszło | Nie ma zazdrości bez miłości | Nie oddamy nawet guzika | Nie tylko dzielenie włosa na czworo | Nie wiem, ja w ogóle nie myślę | Nie zabijaj! | Nie zabijajcie drzew! | Nie zawsze urocza dzecinada | Niebiańskie szczyty głupoty | Niech pani będzie dzielna! | Niech zapłaczą na moim pogrzebie | Nieco drapieżny wpis | Niekoniecznie ptasi móżdżek | Nienawiść bliźniego | Nieosobiście | Nieprzesłane przesłanie | Niestworzone rzeczy | Nieszkodliwe głupotki | Niewczesna melancholia melomana | Niewczesne rozważania | Niewielka profanacja | Niewielkie przekłamanie | Niskolotnie | No No! Teatr No | No comments! | No no! | Nowa poezja lingwistyczna | Nędzne kabareciarstwo | O Leonardo, po cóż się tak trudzisz? | O dzieleniu włosa na czworo, czyli metodzie scholastycznej | O dzieleniu włosa na czworo, czyli o metodzie scholastycznej | Obciachy | Obscenia i parafrenalia | Obsesja dobrego biustu | Ojej! | Oko w oko z zębem mądrości | Okropieństwa | Okruchy odgrzebane z lawy | Okruchy życia wygrzebane zlawy | Okruchy życia wygrzebane z lawy | Okrutna losu ironia | Orientuj się na orient | Owczarek | Owczarki afgańskie | Owocożerni | PL jak piekło | PO PiS | POeci wszystkich krajów dzielcie się | Pan Tadeusz | Panie pośle, po chrześcijańsku panu wybaczam | Pańska satyra polityczna jest niegramatyczna | Pendant do pewnego przypisu | Perlikowski | Pewna elastyczność zasad | Pewne jak w banku | Piorunujący piorun! | Po owocach poznacie ich! | Po upadku | Pobożne życzenia | Podpatrywanie Natury | Podroby i inne podróbki | Pokolenie Kainowe | Pokorne ciele | Pokorne cielę | Pokusa | Polak potrafi | Polak potrafi! | Politolog i Politowska | Politycznie niepoprawne! | Polonica | Polonika rycerskie | Polucje i ablucje | Pomarańcze i mandarynki | Pomarznąć dobra rzecz | Pomarznąć dobra rzecz! | Pomoc psychologiczna | Poranna kawka z Kafką | Porąbane marzenia | Potężne i głębokie warstwy pierwotnego mitu | Powieść brukowa | Powszechna życzliwość | Powtórka z cynizmu | Poznaj samego siebie | Prawda | Prawda jest jedna i piękna, ale złożona | Prawda popłaca | Prawdziwa metropolia | Prawi i sprawiedliwi | Prawiezmartwychpowstanie | Prawiezmarwtychpowstanie | Prognoza pogody | Pruski smutek | Przecież cię zjem! | Przedagonalny polski agon | Przegląd sportowy | Przeinaczenia | Przez pychę do pokory | Przeżyjesz to, a pote już tylko grób | Przeżyjesz to, a potem już tylko grób! | Przminęło z wiatrem | Prztyczek | Psiapowiednia Majów | Psubrat | Pustka | Pytanie dość retoryczne | Raczej to nie będzie hit | Radosne gonitwy śnieżnych tygrysów | Radość wędrowania | Rejterada Rejtana | Religie nauczą cie pokory | Res Sacra Pecunia | Romans z pop kulturą | Roots, Rock, Reggae | Rozkosze reinkarnacji | Rozmowa nie na telefon | Rozpacz | Rozpacz na wieki wieków | Rozpacz, która podpełza pod gardło | Ruch i świeże powietrze... | Rybołówstwo cudzołożnika | Rycerz pokalany | Samokrytyka | Samotność egzystencjalna | Sekrety pewnego domu handlowego | Seraphic Flames and Heavenly Love | Siedź na dupie i potakuj! | Somatyka | Somatyka logiczna | Spełniona przepowiednia | Spleśniały ser | Sponsorem tej opowieści jest wydawnictwo Błękitny Wieloryb | Sport to zdrowie | Spowiedź morskiego wilka | Stary Sącz i Nowy Sącz | Stary mafioso | Stołeczne stołki | Stratyfikacja społeczna | Suma sumarum | Sumienie rachunku | Sweet Music and Poetry | Sygnały podprogowe | Szalchetne zdrowie | Szczęśliwa pomyłka | Szekspir do żadnej nie należy epoki | Szkarady | Szlachetna gravitas | Szlachetne zdrowie | Słodycze grafomanii | Słówka | Słówko do słówka, a uzbiera się sówka | Tadeusz Bój Jeleński | Taia chińska podróbka | Takie będą rzeczpospolite jakie tego blogu chowanie | Takie tam, pierdoły | Talking Heads | Tania chińska podróbka | Tatiana | Teorie świata nauki | Terapeutyczie | Terapeutycznie | Thames | The Doors. Uchylone drzwi | The Lion cub | The fruit of beauty and despair | To na pewno nie Lec | To nie żadna filozofia | Tragiczne pożegnania | Transformacja duchowa | Trudna sztuka dialogu | Trudno czasmi coś sklecić | Trzylogia | Trója z polskiego | Twarda rzeczywistość | Ty mi tutaj nie filozuj | Tygrysologia stosowana | Tysiac i jeden ptaków | Tysiąc i jeden kotów | Tysiąc i jeden ptaków | Tysiąc różowych kroliczków | Tęsknica | Tęsknota duchowa | Ubekistan | Ucone księgi | Uczeni ludożercy | Uderzenia losu | Uduchowienie | Umrzeć z miłości | Upadek Pierwszego Człowieka | Uroczy wegetarianin | Uszczelnienie systemu podatkowego | Utrata uzębienia | W czym mogę panu pomóc? | Wciąz powtarza się ta sama historia | Wciąż powtarza się ta sama historia | Wdzieczna muzyka przywraca ład serca | Wesola grafomania z morałem | Wiecej broi dla szaleńców w Teksasie | Wieczne powroty | Wiedza radosna | Wielka wygrana | Wielomówstwo, czyli plaga opowiadania | Wierzba płacząca | Wiosny i jesienie | Witch | Więcej broni dla szaleńców w Teksasie | Wojna totalna | Wpis o kształcie piramidy | Wprowadzenie do kruczków prawnych | Wrzucam wszystko do kosza | Wrzątek | Wspomneinei pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Współczesny filister | Wszystkie rybki | Wszystko na A | Wszystko na sprzedarz | Wszystko na sprzedaż | Wygrana | Węzłowato | Wólka Węglowa | Xin Lu, typowa brunetka o granatowych oczach | Z Nietzschego nic nie powstaje | Z księgi wulgaryzmów | Z rupieciarni myśli | Zaczarowany świat zen | Zanim mnie wrzucą do dołu | Zapowiedź Apokalipsy | Zaraz wracam! | Zasada domniemanej winy | Zaskroniec | Zastał Polskę drewnianą... | Zatrzaśnięte drzwi | Zbaw mie Buddo Amido | Zbaw mnie, Buddo Amido | Zdrowy egoizm | Zegar dziejów | Zestrzelenie księżyca | Zginął z rąk słabej kobiety | Zima się nas nie ima | Zjawiskowe | Znak jaskółki | Zrozumieć wartość tego, co nieużyteczne | Zuch zawsze ochoczy! | Zwierzęta pod postacią ludzi | Zwyciestwo konsumpcjonizmu | Ząb mądrości | ie zabijajcie drzew! | ieosobiście | kosmos | Łagodne prawo, ale prawo | Łagodność tygrysa | Śmiechotki, chichotki | Śmiertelna powaga | Śmierć | Światełko w mroku | Świętość, wziętość, nadętość | Życie jest tragiczne | Życie samo | Życzliwe spojrzenia na całość ogródka | Żyć, nie umierać
RSS

Samotność egzystencjalna

czwartek, 15 sierpnia 2013

                                                                         "Człowiek odrzuca mnie i Bóg nie chce.

                                                                          Mą nędzę mogłoby osłodzić piekło.

                                                                          Przeto swą gardziel, tak łapczywą zawsze,

                                                                          Zamknęło dla mnie."

                                                                          (William Cowper, "Wiersze napisane w obłędzie")      

         Anthony Storr, nie żyjący już dzisiaj psychiatra napisał w 1988 r książeczkę "Solitude", zatytułowaną w przekładzie polskim "Samotność. Powrót do jaźni".  Ta niewielka objętościowo, ale bogata w treść książka, dokumentuje ideę, która jest mi bliska.  Według autora, wartość ludzkiego życia nie wyrażą się jedynie w wysokim stopniu uspołecznienia, a szczęście nie zależy wyłącznie od relacji z bliskimi.  Na przykładzie życia wielkich ludzi, którzy pozostawali w samotności - kompozytorów (jak Beethoven i Brahms) poetów (jak Coleridge i Cowper), pisarzy (Kafka, Poe, Kipling), uczonych (jak Newton), filozofów (jak Wittgenstein i Kant), autor wykazuje, że życie samotne może być szczególnie twórcze.  Ale też zwraca uwagę na to, że stany depresyjne, niezależnie od ich biograficznych powodów (jak np. utrata kogoś z rodziców w dzieciństwie lub we wczesnej młodości) są zwykle znacznie silniejsze u jednostek twórczych, niż w przypadku innych ludzi.  

         A oto najbardziej optymistyczny fragment całej książki:  

         "Skłonność do powyższych chorób i zaburzeń osobowości jest jednak szczególnie charakterystyczna dla pisarzy. Ten oczywisty paradoks może zostać rozwiązany, jeśli założymy, iż przypadłości te spełniają rolę bodźca skłaniającego swe potencjalne ofiary do podejmowania samotnej, trudnej, bolesnej i często bezowocnej próby eksplorowania głębin własnej psyche i rejestrowania rezultatów owej eksploracji. Tak długo jak chory zdolny jest do odbycia takiej podróży, nie zostanie przytłoczony przez schorzenie. Na podstawie zgromadzonego materiału możemy dojść do wniosku, że choć istotnie wielu twórców mogło być skłonnych w większym niż przeciętny stopniu do zaburzeń psychicznych, posiadali oni również większe zasoby wewnętrzne, które umożliwiały im uporanie się z problemami i konfliktami wewnętrznymi".    

        Dość ciekawe, że autor niemal w ogóle nie pisze o wielkich samotnikach, ludziach którzy samotność wybrali świadomie jako część życia zgodnego z Naturą, a mimo to dochodzi do optymistycznych wniosków...

        Wyznaję jednak, iż nie wiedziałem, jakie kłopoty mieli z własną osobowością ludzie uważani za najbardziej racjonalnie myślących i że np. Newton przechodził krótkotrwałą psychozę i to w wieku bardzo dojrzałym a Kant "wykazywał typowe dla osobowości obsesyjnej niecierpliwość i nietolerancję dla spraw, których nie mógł kontrolować...Pod koniec życia nie mógł znieść najmniejszego opóźnienia, gdy po zjedzonym obiedzie pragnął napić się kawy".

       Jednak najbardziej zainteresowała mnie informacja, że psychoanalityk Erik Erikson uważał konflikt między "podstawowym zaufaniem" a "podstawową nieufnością" za zasadniczą sprzeczność w naszym psychicznym rozwoju.  Erikson twierdzi, że większość ludzi "doświadcza matczynej opieki wystarczająco długo, by móc rozwinąć w sobie zaufanie do innych ludzi, które staje się normą".  Ale dzieci pozbawione w pewnym momencie tej pełnej miłości opieki, są strachliwe, nieufne i podejrzliwe wobec innych, "jak Newton"...Od dawna już wydaje mi się, że konflikt między ufnością a podejrzliwością jest jednym z najbardziej bolesnych konfliktów i obecny był także w starożytnej filozofii chińskiej, gdzie jedni mędrcy głosili potrzebę zaufania wobec innych, a inni byli przekonani, że najważniejszą rzeczą jest właściwie przejrzeć ludzi.         

 

       

 

poniedziałek, 03 czerwca 2013

        Niełatwo tu dotrzeć, nie tak łatwo znaleźć nawet dopiero co napisane teksty...Nie wiem już sam, co z tym zrobić.  Z drugiej strony, sytuacja ta odzwierciedla moje życie - istnienie, o którym nikt nie wie i którego nikt nie potrzebuje...Pośrodku mojego blogu znajduje się głęboka studnia - jednak nikt prawie jej nie zauważa.  Teksty plenią się bez jakiegokolwiek porządku i każdy chce się wyrwać do słońca lub utonąć w dobroczynnym cieniu (w zależności od swych potrzeb).

niedziela, 30 grudnia 2012

        Dziękuję za słowa otuchy.  Na pewno jest tak, że w trudnej sytuacji człowiek często nie zauważa możliwości działania, chociaż ona jednak istnieje i ten psychiczny stan zwiększa jeszcze ciężar samej sytuacji - nie widzimy wyjścia, a ono przynajmniej w pewnych szczegółach jednak jest możliwe, ale ponieważ obciążenie psychiczne jest zbyt wielkie nie myśli się o tym, żeby chociaż trochę sytuację poprawić.  A przecież zmiana szczegółów ma też wpływ na ogólną sytuację, z której wyjścia należy często szukać cierpliwie, niejako krok po kroku.  Dlatego uważam, że Pani sugestia jest jak najbardziej na miejscu...Istnieją jednak wyjątkowe sytuacje losowe, w których nasza moc działania nie odpowiada naszej woli.  Jest to szczególny powód do zmartwienia.  Czasami jednak nasz los, brany w całości,  jest zbyt trudny do uniesienia i sukcesem jest już znalezienie jakiegoś punktu oparcia.   

        Niestety to, o czy wspominam nie jest fikcją literacką, tyle tylko, że nie o wszystkim jednak chciałbym pisać i pominąłem kilka dość ciężkich niedoli, jakim jestem obecnie poddany.  Są to często rzeczy poważniejsze od tych, o których pisałem, jednak nie należą one do opisu tej dość typowej - niestety - sytuacji.  Myślę, że gdyby znała Pani całość mojej życiowej sytuacji, to nie dziwiłaby się Pani, że brakowało mi pieniędzy nawet na ubezpieczenie i że nie mogłem ich w tym czasie zarobić.  Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba starać się widzieć możliwość działania tam, gdzie ona jest i o ile to możliwe nie ulegać psychicznemu bezwładowi.  Na pewno nawet w sytuacji, która nas w jakiś sposób krzywdzi, niedobrze jest myśleć - "Wszystko, albo nic!"

        W jakimś sensie trafnie odczytała Pani moje intencje.  Zależy mi na tym, żeby zobaczyć, czy na tak opisaną typową sytuację ktoś pozytywnie zareaguje.  Stąd też moja troska o nie wykraczanie w moim opisie poza samą typowość...Może to nieco chorobliwe, ale nie wyobrażam sobie, abym pozostawił bez odpowiedzi listy, jakie wysłałem kilka dni temu - a jednak żadna odpowiedź nie nadeszła.  Jestem tym trochę zszokowany, jednak z drugiej strony - "nie spodziewałem się innej odpowiedzi" (niż ów brak odpowiedzi).  Nie tylko dlatego, że każdy jest zajęty i ma własne "problemy", ale także dlatego, że czasami jakieś uboczne, pozornie nieistotne względy sprawiają, że ktoś, kto mógłby pozytywnie odpowiedzieć, milczy.  Nie jest to z mojej strony przedmiotem jakiegokolwiek osądu - jest i smutne, i interesujące zarazem...Na pewno potrzebuję teraz większej niż zwykle akceptacji ze strony innych, co pozbawia moją dociekliwość obiektywnego, "naukowego" charakteru.  Wiem, że zachowałbym się inaczej, ale może właśnie dlatego zmarnowałem swoje życie...

        Bo nie powiem przecież jak Janusz Korczak, że "rozdałem je innym" (to bardzo tragiczne wyznanie biorąc pod uwagę jego sytuację w 1942 roku) - on naprawdę był szczodry i robił coś dla ludzi.  Mnie zaś tylko zdarzają się ludzkie odruchy i nie potrafiłbym poświęcić swojego życia dla innych.  Być może moja postawa życiowa jest więc bezproduktywna.  Bo w końcu, co właściwie daje innym człowiek, który stara się w innym człowieku widzieć osobę?  (Pomijając fakt, że to się nie zawsze udaje).  Owszem, słyszę czasami, jest pan jedynym Człowiekiem jakiego spotkałem (spotkałam).   Jednak, kiedy to słyszę, nie czuję się mile połechtany...Jestem w rozpaczy, bo wiem, jak niewiele tej osobie dałem, a co więcej nie potrafię znaleźć wyjaśnienia, dlaczego miałbym być owym jedynym Człowiekiem.  Czy dlatego, że cierpię bardziej niż inni?  Czy dlatego, że życie upokorzyło mnie tak bardzo, że w swojej pysze widzę pychę, a w swojej pokorze - też ją widzę!  Że wiem, ile winy jest w mojej niewinności i niewinności w winie...i jak bezmierna jest czasami moja głupota.  I dlaczego właściwie inni nie mieliby być bardziej ludzcy od osoby tak ułomnej?  Może ci, którzy widzą we mnie człowieka, otrzymują wiele od ludzi, a jednak nie jest to tym, czego potrzebują najbardziej?

       Najpierw zmartwiłem się, potem oczywiście zezłościłem, a teraz cieszę się, że bliska mi osoba powiedziała mi, jak czasami mało ją rozumiem.  Nie jest to radość beztroska - martwię się o Nią.   Jednak to prawda, przy całej naszej chęci rozumienia i współ- przeżywania, d r u g i   c z ł o w i e k  j e s t   n a j c z ę ś c i e j   o s a m o t n i o n y  w   t y m  w ł a ś n i e, w   c z y m   n a j b a r d z i e j   c h c i a ł b y   b y ć   a k c e p t o w a n y  i  r o z u m i a n y...Nikt nie ogarnia doświadczenia naszego życia...Ale jesteśmy też co najwyżej gośćmi w psychicznym świecie innej osoby.  I dobrze, jeśli potrafimy się zachować z szacunkiem należnym temu, kogo przyjmujemy lub przez kogo jesteśmy przyjmowani...Im bliższa jest jednak relacja z drugą osobą, tym często o taki płynący z miłości dystans trudniej, bowiem nasze psychiczne potrzeby (przede wszystkim potrzeba samej psychicznej bliskości) i zranienia bywają tak zaognione, a tylko druga osoba mogłaby je uleczyć...Ładnie napisał o tym filozof Hume - człowiek jako psycholog dość powierzchowny (co niestety "rzutuje" też na jego koncepcję moralną), jednak jako osoba zdecydowanie ludzki...Cierpienia i rany jakie, zadają sobie w sposób nieunikniony najbliższe, kochające się osoby, łagodzić może tylko przyjaźń.  I dlatego w miłości element przyjaźni istnieć musi, bo tylko on ostatecznie chroni przed destrukcją.  

      Może jednak napisałem trochę więcej, niż bym chciał, biorąc pod uwagę późną porę, obecny stan mojego umysłu (lubię takie staroświeckie określenia) i cierpliwość łaskawych Czytelników (to też taki archaiczny zwrot, który lubię).   I oczywiście nie napiszę już dzisiaj niczego o widmach, mordercach i upiorach...Ale. czy zawsze tego należy żałować?