Kategorie: Wszystkie | "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę" | ...bez końca | 0 | 100O i jeden Rabinów | A Puszkina też zapuszkują? | A moze to tylko pomieszanie zmyslow | A nie lepiej być purystą? | Aaaaaaaaaaaaaa...aalfabeta | Ach, gdzież jest litość lub wspolczucia pozór? | Ach, gdzież jest litość lub współczucia pozór? | Adam Mic - Kiewicz | Adaś i Ewka | Aforystyka | Amerykański sen | Autopsychoterapia | Bez sensu to to! | Bez szaleństwa... | Bezmyślne okrucieństwo | Bezradność | Biedna Szymborska | Biedny Kapturek! | Bliźni miłości | Bliźniego miłość... | Blondyn | Blue Bossa | Bojaźń i drżenie | Bratnie dusze | Bruner, ty świnio! | Buddyzm w życiu codziennym | Bóg mi poskapił tej anielskiej miary... | Bóg mi poskąpił tej anielskiej miary... | Bójstwo samo | Caritas | Chiziofrenia | Choroba na śmierć | Chwila ułudy | Chwila wytchnienia | Chłodne upojenie | Cierpienia i radości | Cierpienie i radość | Cleen feed | Cnota niedoli | Co slina na język przyniosła | Co tam panie w polityce? | Co w niebie piszczy | Co ślina na język przyniosła? | Corrida | Coś dla duszy... | Coś tak wulgarnego | Cudotwórstwo | Czarna Perła Tao | Czarny tulipan skrzyżowany z czarna różą | Czarny tulipan skrzyżowany z czarną różą | Czary Mary | Czego nie przysięgał Hipokrates? | Człowiek nie jest rzeczą | Człowiek to brzmi dumnie, ale nie u mnie | Często chowa | Częstochowskie rymy | Deficyt aniołów | Delightful! | Demokratyczne wybory w Oczodołach | Diabłoterapia | Dla wszystkich i dla nikogo | Dnieje | Do samego siebie | Dodatek | Dowcipas dnia | Duma narodowa | Dusze drzew | Dyskretna mgiełka autoironii | Dzielność | Dziki kapitalizm | Dzisiejsza młodzież | Dzisiejsza młodzież nosi ładną odzież | Egzystencjalizm jest chumanizmem | Ekonomia zbawienia | Elegancja Francja | Elegijnie | English gentelman | English gentleman | Epicurus | Ewa tylko ziewa | Falochron | Female | Filozofia bez uczoności | Forever Loving Jah | Gadu, gadu | Gadu, gadu, trochę więcej jadu | Gal Anonim | Gaz dla pedałów | Gaz dla pedałów, młot dla sierpów | Gdy rozum śpi... | Gendarme | Genek, gienialny gieniusz | Geno Typ | Gorący uczynek | Grabarz | Grabarz nonsensu | Gry i zabawy literackie | Głupota przysłowiem narodów | Głębie i tajnie Podświadomego | HIstoria nauczycielką bicia | Herbatka zen | Homo economicus | Homo sapiens czy Homo politicus | Humor absurdalny | Humor nieco absurdalny | Humor, satyra, panie... | I rekiny w oceani mają zębów cały rząd | I rekiny w oceanie mają zębów cały rząd | Indie Wschodnie i Zachodnie | Industrial | Istnieje również wrodzony brak poczucia humoru | Ja tam bynajmniej nie wiem | Jak długo będę jeszcze żył? | Jak uprawiać agresywne dziennikarstwo? Poradnik dla początkujących | Jakże cżęsto powtarza się ta historia | Jakże trudno czasami coś sklecić! | Jan i Małgorzata | Jan z Czarnolasu | Jesienna muzyka | Jeszcze smutniej! | Jeździec Apokalipsy | Językologia | Kaczuszki mandarynki | Karawana idzie dalej | Katedra Adamowego Żebra | Kawa z Kafką | Każdemu według naszych chęci | Każdemu według potrzeb | Każdemu, o czym tylko zamarzy | Kiciuś Miciuś! | Kicuś Micuś! | Kiedy człowiek staje się bestią | Kiedy owce nie milczą | Kij w mrowisku | Kniaź Wiktor | Kochani ludożercy | Kolacja Pani Sowy | Kometa tylko głownia nie ta | Konkwista | Koryfeusz nauki, milośnik sztuki | Koty i inne zwierzęta | Koty, głupoty, palikoty | Kości rzucone są | Kość słoniowa | Kto pierwszy był człowiekiem, kto będzie nim ostatni | Kto pisze teraz historię? | Kuchnia szamańska | Kwiatki Św. Franciszka | Kwiatostan śmierci | Kwitnienie kultury | Kwitnąca wiśnia | La colombina i ciche ukojenie | Lekarzu - lecz się sam! | Lenin wiecznie żywy | Leśmianiada | Lichwiarstwo polskie | Liryki i prztyki | Logika dziejów | Londyńska mgła niepamięci | Londyńskie przygody | Los ofiary | Los puka do moich drzwi | Lotosowy wpis | Ludzie ludziom... | Lunatyzm | Lęk społeczny | Made in Japan | Maligna | Marność nad marnościami | Marność nad marnościami. Rekoleksje Wielkopiątkowe | Marzenia senne | Marzeniologia stosowana | Maszkary i senne dziwadła | Maszkary i senne widziadła odbite w lustrze | Mała czarna z Kafką | Medycyna naturalna | Meine Liebe Augustin! | Melancholia | Melancholia stosowana | Memorabilia | Meszreiw | Meteo | Mgiełka autoironii | Mglisty dzień. Mgła | Mikołak | Mistrz i Małgorzatka | Mistycyzm lunarny | Mistyka i miłość | Mitologia osobista | Mitologia świata | Miłość | Miłość bliźniego | Miłość nie zawsze szczęśliwa | Miś Uszatek | Moc rytuałów | Monada nie ma okien | Mowa potoczna | Mowa ptaków | Mowa serca | Moze ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może ktoś się ucieszy? | Może ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może to trochę zbyt uszczypliwe | Musicology | Muza lekkich obyczjów | Muzyka przywraca ład serca | Myszoterapia dr Nezumi | Myśli prostego człowieka | Mądrość Natury | Mądrość jak z gazety | Mądrość narodów | Młot na faryzeuszy i hipokrytów | Męstwo bycia | Mówił sen do snu | NIe ma na świecie dwóch takich samych liści, ni kropel deszczu | Na jawie (lecz to, co niejawne pozstaje) | Na stos rzuciliśmy szcześcia los | Na stos rzuciliśmy szczęścia los | Na szczytach hipokryzji | Na zdrowie! | Nad piekną rzeką | Najokrutniejsze zwierzę | Najsłodsza tajemnica | Narastająca senność | Nic dzisiaj ciekawego nie napisałem | Nicość | Nie am dwóch takich samych liści, ni kropel wody | Nie bój się - najwyżej cię rozstrzelają! | Nie czas żałować burz, gdy płoną oczy | Nie czas żąłować burz, gdy płoną oczy | Nie każde szczere złoto jest szczerozłote | Nie ma na świecie dwóch takich samych liści ani kropel wody | Nie ma na świecie dwóćh atkich samych liści lub kropel deszczu | Nie ma takiego smutnego, co by na wesołe nie wyszło | Nie ma zazdrości bez miłości | Nie oddamy nawet guzika | Nie tylko dzielenie włosa na czworo | Nie wiem, ja w ogóle nie myślę | Nie zabijaj! | Nie zabijajcie drzew! | Nie zawsze urocza dzecinada | Niebiańskie szczyty głupoty | Niech pani będzie dzielna! | Niech zapłaczą na moim pogrzebie | Nieco drapieżny wpis | Niekoniecznie ptasi móżdżek | Nienawiść bliźniego | Nieosobiście | Nieprzesłane przesłanie | Niestworzone rzeczy | Nieszkodliwe głupotki | Niewczesna melancholia melomana | Niewczesne rozważania | Niewielka profanacja | Niewielkie przekłamanie | Niskolotnie | No No! Teatr No | No comments! | No no! | Nowa poezja lingwistyczna | Nędzne kabareciarstwo | O Leonardo, po cóż się tak trudzisz? | O dzieleniu włosa na czworo, czyli metodzie scholastycznej | O dzieleniu włosa na czworo, czyli o metodzie scholastycznej | Obciachy | Obscenia i parafrenalia | Obsesja dobrego biustu | Ojej! | Oko w oko z zębem mądrości | Okropieństwa | Okruchy odgrzebane z lawy | Okruchy życia wygrzebane zlawy | Okruchy życia wygrzebane z lawy | Okrutna losu ironia | Orientuj się na orient | Owczarek | Owczarki afgańskie | Owocożerni | PL jak piekło | PO PiS | POeci wszystkich krajów dzielcie się | Pan Tadeusz | Panie pośle, po chrześcijańsku panu wybaczam | Pańska satyra polityczna jest niegramatyczna | Pendant do pewnego przypisu | Perlikowski | Pewna elastyczność zasad | Pewne jak w banku | Piorunujący piorun! | Po owocach poznacie ich! | Po upadku | Pobożne życzenia | Podpatrywanie Natury | Podroby i inne podróbki | Pokolenie Kainowe | Pokorne ciele | Pokorne cielę | Pokusa | Polak potrafi | Polak potrafi! | Politolog i Politowska | Politycznie niepoprawne! | Polonica | Polonika rycerskie | Polucje i ablucje | Pomarańcze i mandarynki | Pomarznąć dobra rzecz | Pomarznąć dobra rzecz! | Pomoc psychologiczna | Poranna kawka z Kafką | Porąbane marzenia | Potężne i głębokie warstwy pierwotnego mitu | Powieść brukowa | Powszechna życzliwość | Powtórka z cynizmu | Poznaj samego siebie | Prawda | Prawda jest jedna i piękna, ale złożona | Prawda popłaca | Prawdziwa metropolia | Prawi i sprawiedliwi | Prawiezmartwychpowstanie | Prawiezmarwtychpowstanie | Prognoza pogody | Pruski smutek | Przecież cię zjem! | Przedagonalny polski agon | Przegląd sportowy | Przeinaczenia | Przez pychę do pokory | Przeżyjesz to, a pote już tylko grób | Przeżyjesz to, a potem już tylko grób! | Przminęło z wiatrem | Prztyczek | Psiapowiednia Majów | Psubrat | Pustka | Pytanie dość retoryczne | Raczej to nie będzie hit | Radosne gonitwy śnieżnych tygrysów | Radość wędrowania | Rejterada Rejtana | Religie nauczą cie pokory | Res Sacra Pecunia | Romans z pop kulturą | Roots, Rock, Reggae | Rozkosze reinkarnacji | Rozmowa nie na telefon | Rozpacz | Rozpacz na wieki wieków | Rozpacz, która podpełza pod gardło | Ruch i świeże powietrze... | Rybołówstwo cudzołożnika | Rycerz pokalany | Samokrytyka | Samotność egzystencjalna | Sekrety pewnego domu handlowego | Seraphic Flames and Heavenly Love | Siedź na dupie i potakuj! | Somatyka | Somatyka logiczna | Spełniona przepowiednia | Spleśniały ser | Sponsorem tej opowieści jest wydawnictwo Błękitny Wieloryb | Sport to zdrowie | Spowiedź morskiego wilka | Stary Sącz i Nowy Sącz | Stary mafioso | Stołeczne stołki | Stratyfikacja społeczna | Suma sumarum | Sumienie rachunku | Sweet Music and Poetry | Sygnały podprogowe | Szalchetne zdrowie | Szczęśliwa pomyłka | Szekspir do żadnej nie należy epoki | Szkarady | Szlachetna gravitas | Szlachetne zdrowie | Słodycze grafomanii | Słówka | Słówko do słówka, a uzbiera się sówka | Tadeusz Bój Jeleński | Taia chińska podróbka | Takie będą rzeczpospolite jakie tego blogu chowanie | Takie tam, pierdoły | Talking Heads | Tania chińska podróbka | Tatiana | Teorie świata nauki | Terapeutyczie | Terapeutycznie | Thames | The Doors. Uchylone drzwi | The Lion cub | The fruit of beauty and despair | To na pewno nie Lec | To nie żadna filozofia | Tragiczne pożegnania | Transformacja duchowa | Trudna sztuka dialogu | Trudno czasmi coś sklecić | Trzylogia | Trója z polskiego | Twarda rzeczywistość | Ty mi tutaj nie filozuj | Tygrysologia stosowana | Tysiac i jeden ptaków | Tysiąc i jeden kotów | Tysiąc i jeden ptaków | Tysiąc różowych kroliczków | Tęsknica | Tęsknota duchowa | Ubekistan | Ucone księgi | Uczeni ludożercy | Uderzenia losu | Uduchowienie | Umrzeć z miłości | Upadek Pierwszego Człowieka | Uroczy wegetarianin | Uszczelnienie systemu podatkowego | Utrata uzębienia | W czym mogę panu pomóc? | Wciąz powtarza się ta sama historia | Wciąż powtarza się ta sama historia | Wdzieczna muzyka przywraca ład serca | Wesola grafomania z morałem | Wiecej broi dla szaleńców w Teksasie | Wieczne powroty | Wiedza radosna | Wielka wygrana | Wielomówstwo, czyli plaga opowiadania | Wierzba płacząca | Wiosny i jesienie | Witch | Więcej broni dla szaleńców w Teksasie | Wojna totalna | Wpis o kształcie piramidy | Wprowadzenie do kruczków prawnych | Wrzucam wszystko do kosza | Wrzątek | Wspomneinei pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Współczesny filister | Wszystkie rybki | Wszystko na A | Wszystko na sprzedarz | Wszystko na sprzedaż | Wygrana | Węzłowato | Wólka Węglowa | Xin Lu, typowa brunetka o granatowych oczach | Z Nietzschego nic nie powstaje | Z księgi wulgaryzmów | Z rupieciarni myśli | Zaczarowany świat zen | Zanim mnie wrzucą do dołu | Zapowiedź Apokalipsy | Zaraz wracam! | Zasada domniemanej winy | Zaskroniec | Zastał Polskę drewnianą... | Zatrzaśnięte drzwi | Zbaw mie Buddo Amido | Zbaw mnie, Buddo Amido | Zdrowy egoizm | Zegar dziejów | Zestrzelenie księżyca | Zginął z rąk słabej kobiety | Zima się nas nie ima | Zjawiskowe | Znak jaskółki | Zrozumieć wartość tego, co nieużyteczne | Zuch zawsze ochoczy! | Zwierzęta pod postacią ludzi | Zwyciestwo konsumpcjonizmu | Ząb mądrości | ie zabijajcie drzew! | ieosobiście | kosmos | Łagodne prawo, ale prawo | Łagodność tygrysa | Śmiechotki, chichotki | Śmiertelna powaga | Śmierć | Światełko w mroku | Świętość, wziętość, nadętość | Życie jest tragiczne | Życie samo | Życzliwe spojrzenia na całość ogródka | Żyć, nie umierać
RSS

Homo sapiens czy Homo politicus

czwartek, 24 października 2013

                                        - Niestety zaginął.  I co ja teraz zrobię? - spytała Jola.

                                        - Napisz podanie do Egzekutywy, oni to prześlą do Komisji Etyki, a tam jest Czarek!

czwartek, 12 września 2013

         "Póki ten porządek istnieje, świat jest bezpieczny" - myślimy często.  Uświadomiłem to sobie kiedyś podczas rozmowy ze studentami politologii, którzy twierdzili, że przewaga militarna i ekonomiczna Stanów Zjednoczonych jest gwarancją pokoju na świecie.  Nie było w tym gronie ani jednego wątpiącego (kogoś, kto chciałby się tymi wątpliwościami podzielić).  Jednak równowaga ta jest, w moim przekonaniu, wyjątkowo krucha.  Już dzisiaj pozycja ekonomiczna Stanów nie dorównuje ich pozycji politycznej i militarnej...Chiny, a nie tylko Rosja przeciwstawiają się interwencji w Syrii.  Łatwo też sobie uświadomić, co dzieje się po każdej amerykańskiej interwencji na Wschodzie.  Czy którakolwiek przyniosła obiecywaną stabilizację, pokój i demokrację? (Wojny te są niemal powszechnie postrzegane jako wojny o interesy ekonomiczne).  Każda z nich przyniosła ruinę, a wojna w Afganistanie pewnie nigdy się nie skończy...Radykalnych Islamistów nie interesuje wcale pokój, tylko przejęcie władzy i zaprowadzenie swoich niezbyt humanitarnych praw - czego dowodzi najlepiej ich wczorajsze oświadczenie...Historię zawsze określała przede wszystkim przemoc. Wiadomo też jednak, że kiedy pozycja ekonomiczna jakiegoś kraju jest silniejsza niż jego pozycja polityczna i militarna, to konsekwencją tego faktu może być militarny konflikt...Przyszły światowy konflikt wydaje się nieunikniony i jest tylko kwestią czasu.  Pogląd taki może wydawać się katastroficzny, jednak opiera się na doświadczeniu historycznym.  Prezydent Obama, pierwszy czarny Prezydent Stanów Zjednoczonych jest także do pewnego stopnia zakładnikiem systemu i chociaż stara się unikać gwałtownych ruchów (poruszając się jak lis po kruchym lodzie - konsultuje się z Putinem i innymi politykami oraz z Senatem - a jego ostrożności dowodzi też przykład Korei Północnej) - jego decyzje nie są być może całkiem suwerenne...

         Te naiwne w założeniu uwagi nie mają na celu wysuwania oskarżeń, czy sugestii, jaka powinna być światowa polityka (co byłoby już szczytem naiwności) lecz ukazują to, o czym wszyscy przecież wiedzą, choć często wiedzieć nie chcą - potencjalną zapalność światowej sytuacji.  Tłumaczyłem kiedyś komuś bezskutecznie, że gromadzony w takiej ilości potencjał nuklearny będzie kiedyś musiał być użyty i że jeszcze nigdy w historii nie produkowano broni wyłącznie w celu tak zwanego odstraszania, a także magazynowania jej, po to, aby ją kiedyś zniszczyć.  Sytuacja może wymknąć się spod kontroli i nietrudno to sobie wyobrazić.  Intelektualiści zawsze będą mówić o potrzebie ogólnoludzkiej solidarności i humanitaryzmu - wielu z nich mówiło o tym też przed pierwszą i drugą wojną światową i o tym, że najlepszą walką  ze światowym terroryzmem jest kierowanie się wobec ludzi dobrocią, zrozumieniem i miłością.  W polityce zwycięża zwykle jednak nie mądrość, lecz pragmatyzm lub fanatyzm...

         Nie znaczy to, że trąby Sądu Ostatecznego grają coraz głośniej...Końca świata może jeszcze przez jakiś czas nie być.  A zresztą nie tylko karaluchy i szczury, ale być może ludzie tak się zmutują, że będą w stanie przetrwać nuklearną katastrofę...Kto wie, może jest też możliwe życie na Marsie?  

              

sobota, 24 sierpnia 2013

          Tym razem, jak zawsze nie wspomnę nawet o polityce, ani o pieniądzach, ani o seksie. Nie potrafiłbym też podać żadnego przepisu kulinarnego. Nie wiem, czy dwadzieścia procent poparcia dla Jarosława Gowina to dużo, czy mało.  Więc powiem tak - i dużo i mało!  

wtorek, 06 sierpnia 2013

              To raczej chyba nie tutaj.

sobota, 03 sierpnia 2013

          Ostatnio pisałem bodajże o siódmej - już nie pamiętam - Odbywała się pod hasłem w "ZDROWYM CIELE ZDROWY ZUCH!"  Tężyzna fizyczna i zdrowie, to podstawa bytu każdego społeczeństwa" - zainaugurowała Pani Prezydent, zapewniając - "że w naszym mieści jej nie zabraknie.  Jeszcze w tym miesiącu otworzymy w Warszawie w ramach upowszechniania kultury sto nowych siłowni na świeżym powietrzu i dodatkowe 20 pól ping- pongowych".  Uroczystości poprzedził przejazd wrotkarzy, deskorolkowców i cyklistów.  

          "Mamy też ofertę dla emerytów" - z dumą mówiła Pani Prezydent - "W Powsinie otworzyliśmy dodatkowe pięć pól warcabowych dla staruszków i ich konkubin.  A przed siedzibą ZUS-u umieściliśmy automaty z gaśnicami przeciwpożarowymi.  Po zarejestrowaniu się w systemie za pomocą telefonu komórkowego lub przez internet i wrzuceniu do automatu 5 złotych, każdy emeryt, który będzie chciał dokonać samospalenia, będzie mógł skorzystać z gaśnicy.  Dla posiadaczy ważnego kuponu totolotka - przewidujemy zniżki.  Akcję nazwaliśmy "Emeryci palą się dla Warszawy!".       

          Niestety, radosny nastrój Rekiniady popsuła grupka niezadowolonych oponentów. 

          - Targowica, Targowica!  - krzyczał głośno Pan Henryk C podtrzymując monumentalny drewniany Krzyż z figurą Ukrzyżowanego. 

          - Tu jest Polska!  Gronkowiec Żydówa!  - darło się trzech opitolonych na łyso młodzianów z biało-czerwoną flagą.  W ruch poszły też łańcuchy i petardy. 

         

piątek, 26 lipca 2013

                                                            Ja świergolę!

                                                            Kruk krukowi oka nie wykole

                                                            A ręka rękę myje,

                                                            Sięgając po pomyje.

                                                            A kiedy wejdziesz między wrony,

                                                            To wszystko jest już przedawnione.

                                                            Na układy nie dam rady.                                                            

                                                            Ucz się i pracuj

                                                            A dojdziesz do grobu.

                                                            Tu jest Polska!

                                                            Lecz po, co tyle Zachodu?

                                                            Przysłowia głupotą narodu!

piątek, 12 lipca 2013

        Prawdę mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym, ani też nad kwestią czy Sienkiewicz był koprofagiem - pozostawiam to bardziej dociekliwym dziennikarskim umysłom.  W języku potocznym przyjęło się jednak określenie "moralność Kalego".  Śledząc przebieg ostatnich sejmowych głosowań można odnieść wrażenie, że jest ono bardzo adekwatne...

        Cieszę się jednak, że "serce" zwyciężyło rzekomy "rozum" w kwestii uboju rytualnego. Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej...

czwartek, 31 stycznia 2013

                                                             Pewien kmiotek ze Szczecina,

                                                             Usiadł kiedyś do pianina,

                                                             Żeby grać na cztery ręce

                                                             Cóż, przysiadł fałdę panience!

 

                                                             Gdy chcesz grać na cztery ręce,

                                                             Zobacz, czy ktoś już nie siedzi,

                                                             Przy wspaniałym instrumencie,

                                                             Bo sześć rąk, to trochę więcej...

 

                                                             No cóż!  Nie moja broszka,

                                                             Do jakiego modlisz się bożka!

                                                                                                                     

 

wtorek, 22 stycznia 2013

         Ponieważ inkasent pytał mnie ostatnio o stan licznika (myślałem, że to się da jakoś ukryć, bowiem wydatkuję sporo pozytywej energii i grozi mi niedopłata z tego tytułu), przyznam jednak, że w ubiegłym tygodniu mój blog zarejestrował jedynie 7386 wejść.  Cieszę się z tego ogromnie, chociaż pod koniec miesiąca przyjdzie mi pewnie zapłacić kolejny rachunek za energię.  Na wszelki wypadek planuję dalsze wyłączenia moich elektrycznych urządzeń.  Wolę już posiedzieć trochę z moimi najbliższymi przy świecach, niż obciążać swój wątły domowy budżet.  Jak dawniej bowiem piszę jedynie dla kilku osób (obecnych także w trudnych dla mnie chwilach), które na szczęście nie mają zbyt wiele czasu, żeby czytać zbyt długie utwory.  Dlatego staram się być zwięzły.  Przy okazji bardzo dziękuję za ostatni miły komentarz!  I bardzo serdecznie witam wszystkich, którzy tu zaglądają bardziej ze względu na tematykę utworów, niż skromną osobę autora.   Przyjemnie jest bowiem opowiadać bajki, relacjonować swe lektury i przemyślenia i snuć egzystencjalną (czasami) refleksję i wiedzieć, że to się spotyka z tak miłym oddźwiękiem.  W pustce tego świata obecność życzliwości wydaje się czymś bardzo pożądanym i cennym, podobnie jak zwykła wdzięczność za to, że jednak istniejemy.  Jak mówią czasami buddyści nie ma pradżni (mądrości, świadomości pustki), bez karuny (pełnego miłości współczucia).  Wybieram na zakończenie tę akurat stylistykę ze względu na moją sympatię dla obecnego Dalajlamy. 

środa, 16 stycznia 2013

           Oto słowa słynnego Koheleta, które jeden z komentatorów tak oto objaśnia: "Nie przygotowuj zasadzek (nie kop dołu), bo sam w nie wpadniesz".  Jak z tego widać pewne przysłowia nie są mądrością jednego tylko narodu. 

           Ale, czy to aż tak wielka mądrość?  Raczej coś, co należy do domeny zdrowego rozsądku.   Jednak interes, bezinteresowna zawiść i trująca złość skłaniają często ludzi do działań karkołomnych.

          

wtorek, 15 stycznia 2013

            Dziękuję Pani za oba tak życzliwe dla mnie komentarze... Lubię pisać o muzyce, która jest ważną cząstką mojego życia i stosunku do życia.  Staram się nigdy nie pisać o muzyce, która mi się nie podoba lub nie porusza mnie w jakiś sposób.    

            Drugi wpis, który Pani skomentowała, jest wyrazem mojej osobistej filozofii życia.  Jest to filozofia, która sprawia, że wobec kwestii politycznych staram się zachowywać dystans - zwłaszcza, jeśli polityka wykorzystywana jest dla celów aż nazbyt osobistych.  

            Chciałbym w związku z tym wspomnieć o pewnym zdarzeniu z mojego życia.  Kiedyś zwolniono mnie z pracy za  r z e k o m y  "anty-marksizm" (był to oczywiście tylko pretekst), podczas gdy ci, którzy teraz pragną uchodzić za świętych, doskonale dogadywali się z istniejącą wtedy władzą.  Byłbym jednak jedną z tych kreatur, które prześcigają się w hipokryzji, gdybym przywiązywał do tego faktu z mojego życia jakąkolwiek wagę, a co więcej, nie czuję wobec ludzi, których to nie spotkało najmniejszej nawet dezaprobaty - wbrew pozorom każdy ma prawo do naukowej kariery i do życia w takich warunkach i w takim miejscu świata, w jakim mu żyć wypadło.  A PRL, chociaż wolności akurat w nim było za mało, nie był kolonią karną.  Że istniało tam życie kulturalne i naukowe, często znacznie ciekawsze i bardziej ożywione niż obecnie, mimo możliwości, jakie współcześnie istnieją, a o jakich wtedy nawet marzyć nie można było, tego kwestionować nie podobna.  Dlatego wycofanie się w zacisze życia prywatnego nie zawsze było najlepszą postawą, a w otwartej opozycji do systemu było początkowo niewielu ludzi...

           Za to teraz, kiedy to nic nie kosztuje, przyznają się do tego wszyscy, a młodzi, których wtedy nie było jeszcze na świecie, prześcigają się w cnotliwym oburzeniu lub w wyżywaniu się na ludziach, którzy w tamtych czasach żyć musieli i żyć potrafili - tak, jakby filmy Barei były jedynym świadectwem tamtych czasów.  Jakoś dla ukazywania współczesnych, daleko większych czasem "absurdów" nie znalazł się żaden reżyser "na miarę" (przyznajmy - dość ciasną) Barei lub Piwowskiego.  A w tzw. "wysokiej" literaturze współczesnej (to czasami dość mylące określenie) jedynie Tadeusz Różewicz nawiązuje w sposób satysfakcjonujący do owych absurdów, które zresztą żadnymi absurdami nie są...Są smutnym świadectwem neoliberalnej samowoli i pogardy dla człowieka.  

          Ale, jak właśnie o tym wtedy pisałem, o polityce na swym blogu pisać nie zamierzam.       

          

                  

niedziela, 13 stycznia 2013

            Z wdzięcznością przypominam sobie przyjaciół i znajomych, dzięki którym jazz i muzyka improwizowana stały się obecne w moim życiu.  Owszem, zawsze słuchałem utworów Coltrane' a, Davisa i Mingusa, czy The Art Ensemble of Chicago, jednak dopiero dzięki nim zacząłem poznawać zarówno jazz tradycyjny (lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte), etno- jazz, jak i współczesne odmiany owej sztuki improwizowanej.  Muzyka ta, w swoich najlepszych przejawach, otwiera umysł i podobnie jak muzyka etniczna uwalnia od schematycznego myślenia zarówno o materii muzycznej, jak i jej brzmieniu.  Mnie zaś przyjemnie było i jest...uczyć się od wszystkich tego, co pozwala muzycznej wyobraźni wyzwolić się z jej ograniczeń.

           Przypomniało mi o tym CD Williama Parkera i Hamida Drake' a, "First Communion+Piercing the Veil".  Hamid Drake - drums, tabla, frame drum, bells, William Parker - bass, balafon, bombarde, shakuhachi, slit drum, dumbek.  (AUM Fidelity, April 2000).

           Szczególnie zaś kompozycja "Chuang Tzu' s Dream", której treścią jest przemiana Czuang-tsy w radosnego motyla...Jeden z najpiękniejszych i najgłębszych poetyckich utworów, jakie napisano w dziejach świata.  

           Znany fragment tekstu "Czuang-tsy" mówi o tym, jak po śmierci żony Mistrz Czuang bębnił w misę i śpiewał, co uwolniło jego umysł od nadmiaru żalu i rozpaczy - zdał sobie bowiem sprawę z tego, że jej śmierć jest powrotem do Natury, jeszcze jedną przemianą, jaka nastąpiła w porządku świata. W ten sposób w miejsce niedawnej rozpaczy w jego sercu zagościła pogoda ducha.

           Życie przeżywamy często jako tragiczne, jak czyni to jeden z romantycznych bohaterów mego bloga - Aurelio...jednak drugi z nich, Nezumi (Mysz polna) jest ową uwolnioną od wszelkich trosk istotą, która potrafi patrzeć na życie z autoironicznym dystansem. 

           Ja sam, jako autor owych tekstów, mam głębokie poczucie tragiczności życia, które jest konsekwencją mojego życiowego doświadczenia i zarazem poczucie owej wolności od trosk, które jest darem kontemplacji i które nigdy nie jest nam dane na zawsze.  Ponieważ jednak znam oba te odczucia, wiem o życiu nieco więcej od osób ubogich w tego rodzaju przeżycia i nawet mój młody (jak na mędrca) wiek mi w tym nie przeszkadza.  Nie obrażam się też, kiedy ktoś nazywa mnie "mysią pizdą", bo to tak, jakbym się obraził na to, że ktoś napluł do własnej miski z ryżem - wiadomo, że nie jest to przejaw szczególnej życzliwości wobec samego siebie...ale to już "nie moja bieda"!

           Z drugiej strony, ponieważ życie bywa okrutne i tragiczne, rozumiem czasami chęć naplucia oprawcy w twarz - na przykład, kiedy stoi się przed plutonem egzekucyjnym, jak stanęła kiedyś przed nim moja Babcia Anna, która cudem przeżyła i opowiadała o tym...Być może, gdyby ktoś spalił moją wieś, czułbym się podobnie i chciałbym mu napluć w twarz.   To, co żałosne, nie wywołuje we mnie jednak podobnego odruchu.  Może dlatego, że nie ma we mnie tego zwierzęcego lęku przed tym, jak zareaguje stado pozbawione tryka.  Za to chyba, że nie jestem zwierzęciem stadnym, najbardziej dziękuję Bogu.  Bowiem sumienie, to rzecz nader indywidualna i nawet najlepszy kolega nie rozgrzeszy mnie z jego braku w Dzień Sądu.  Pozostaję zatem jak dziecko ufny i przekonany, że, jak to cudownie ujął pewien mistyk, iż być może ci , którzy uważani są za świętych spłoną kiedyś w otchłaniach piekła, a ci, których odsądza się od czci i wiary, zajmą miejsce w niebie, w otoczeniu aniołów i świętych.   Jednak perspektywa cierpienia jako zadośćuczynienia za grzechy - nie cieszy mnie i nikomu nie życzę tego, aby trafił do piekła choćby na krótką chwilę...Szczerze mówiąc, nie wierzę w piekło...   

         

   

              

czwartek, 20 grudnia 2012

                                      Jak dowiaduje się nasza stacja Generalny Inspektor zrezygnował ze swego stanowiska na własną prośbę.

                                      - Czy to oznacza koniec świata? - pytamy znanego politologa Stefana Satrapę

                                      - Wszystko zależy od tego, czy jego następca będzie władny, aby to uczynić. 

                                      - A pana zdaniem będzie władny?

                                      - Nie mam na ten temat własnego zdania -