Kategorie: Wszystkie | "Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę" | ...bez końca | 0 | 100O i jeden Rabinów | A Puszkina też zapuszkują? | A moze to tylko pomieszanie zmyslow | A nie lepiej być purystą? | Aaaaaaaaaaaaaa...aalfabeta | Ach, gdzież jest litość lub wspolczucia pozór? | Ach, gdzież jest litość lub współczucia pozór? | Adam Mic - Kiewicz | Adaś i Ewka | Aforystyka | Amerykański sen | Autopsychoterapia | Bez sensu to to! | Bez szaleństwa... | Bezmyślne okrucieństwo | Bezradność | Biedna Szymborska | Biedny Kapturek! | Bliźni miłości | Bliźniego miłość... | Blondyn | Blue Bossa | Bojaźń i drżenie | Bratnie dusze | Bruner, ty świnio! | Buddyzm w życiu codziennym | Bóg mi poskapił tej anielskiej miary... | Bóg mi poskąpił tej anielskiej miary... | Bójstwo samo | Caritas | Chiziofrenia | Choroba na śmierć | Chwila ułudy | Chwila wytchnienia | Chłodne upojenie | Cierpienia i radości | Cierpienie i radość | Cleen feed | Cnota niedoli | Co slina na język przyniosła | Co tam panie w polityce? | Co w niebie piszczy | Co ślina na język przyniosła? | Corrida | Coś dla duszy... | Coś tak wulgarnego | Cudotwórstwo | Czarna Perła Tao | Czarny tulipan skrzyżowany z czarna różą | Czarny tulipan skrzyżowany z czarną różą | Czary Mary | Czego nie przysięgał Hipokrates? | Człowiek nie jest rzeczą | Człowiek to brzmi dumnie, ale nie u mnie | Często chowa | Częstochowskie rymy | Deficyt aniołów | Delightful! | Demokratyczne wybory w Oczodołach | Diabłoterapia | Dla wszystkich i dla nikogo | Dnieje | Do samego siebie | Dodatek | Dowcipas dnia | Duma narodowa | Dusze drzew | Dyskretna mgiełka autoironii | Dzielność | Dziki kapitalizm | Dzisiejsza młodzież | Dzisiejsza młodzież nosi ładną odzież | Egzystencjalizm jest chumanizmem | Ekonomia zbawienia | Elegancja Francja | Elegijnie | English gentelman | English gentleman | Epicurus | Ewa tylko ziewa | Falochron | Female | Filozofia bez uczoności | Forever Loving Jah | Gadu, gadu | Gadu, gadu, trochę więcej jadu | Gal Anonim | Gaz dla pedałów | Gaz dla pedałów, młot dla sierpów | Gdy rozum śpi... | Gendarme | Genek, gienialny gieniusz | Geno Typ | Gorący uczynek | Grabarz | Grabarz nonsensu | Gry i zabawy literackie | Głupota przysłowiem narodów | Głębie i tajnie Podświadomego | HIstoria nauczycielką bicia | Herbatka zen | Homo economicus | Homo sapiens czy Homo politicus | Humor absurdalny | Humor nieco absurdalny | Humor, satyra, panie... | I rekiny w oceani mają zębów cały rząd | I rekiny w oceanie mają zębów cały rząd | Indie Wschodnie i Zachodnie | Industrial | Istnieje również wrodzony brak poczucia humoru | Ja tam bynajmniej nie wiem | Jak długo będę jeszcze żył? | Jak uprawiać agresywne dziennikarstwo? Poradnik dla początkujących | Jakże cżęsto powtarza się ta historia | Jakże trudno czasami coś sklecić! | Jan i Małgorzata | Jan z Czarnolasu | Jesienna muzyka | Jeszcze smutniej! | Jeździec Apokalipsy | Językologia | Kaczuszki mandarynki | Karawana idzie dalej | Katedra Adamowego Żebra | Kawa z Kafką | Każdemu według naszych chęci | Każdemu według potrzeb | Każdemu, o czym tylko zamarzy | Kiciuś Miciuś! | Kicuś Micuś! | Kiedy człowiek staje się bestią | Kiedy owce nie milczą | Kij w mrowisku | Kniaź Wiktor | Kochani ludożercy | Kolacja Pani Sowy | Kometa tylko głownia nie ta | Konkwista | Koryfeusz nauki, milośnik sztuki | Koty i inne zwierzęta | Koty, głupoty, palikoty | Kości rzucone są | Kość słoniowa | Kto pierwszy był człowiekiem, kto będzie nim ostatni | Kto pisze teraz historię? | Kuchnia szamańska | Kwiatki Św. Franciszka | Kwiatostan śmierci | Kwitnienie kultury | Kwitnąca wiśnia | La colombina i ciche ukojenie | Lekarzu - lecz się sam! | Lenin wiecznie żywy | Leśmianiada | Lichwiarstwo polskie | Liryki i prztyki | Logika dziejów | Londyńska mgła niepamięci | Londyńskie przygody | Los ofiary | Los puka do moich drzwi | Lotosowy wpis | Ludzie ludziom... | Lunatyzm | Lęk społeczny | Made in Japan | Maligna | Marność nad marnościami | Marność nad marnościami. Rekoleksje Wielkopiątkowe | Marzenia senne | Marzeniologia stosowana | Maszkary i senne dziwadła | Maszkary i senne widziadła odbite w lustrze | Mała czarna z Kafką | Medycyna naturalna | Meine Liebe Augustin! | Melancholia | Melancholia stosowana | Memorabilia | Meszreiw | Meteo | Mgiełka autoironii | Mglisty dzień. Mgła | Mikołak | Mistrz i Małgorzatka | Mistycyzm lunarny | Mistyka i miłość | Mitologia osobista | Mitologia świata | Miłość | Miłość bliźniego | Miłość nie zawsze szczęśliwa | Miś Uszatek | Moc rytuałów | Monada nie ma okien | Mowa potoczna | Mowa ptaków | Mowa serca | Moze ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może ktoś się ucieszy? | Może ktoś zrozumie, co teraz czuję | Może to trochę zbyt uszczypliwe | Musicology | Muza lekkich obyczjów | Muzyka przywraca ład serca | Myszoterapia dr Nezumi | Myśli prostego człowieka | Mądrość Natury | Mądrość jak z gazety | Mądrość narodów | Młot na faryzeuszy i hipokrytów | Męstwo bycia | Mówił sen do snu | NIe ma na świecie dwóch takich samych liści, ni kropel deszczu | Na jawie (lecz to, co niejawne pozstaje) | Na stos rzuciliśmy szcześcia los | Na stos rzuciliśmy szczęścia los | Na szczytach hipokryzji | Na zdrowie! | Nad piekną rzeką | Najokrutniejsze zwierzę | Najsłodsza tajemnica | Narastająca senność | Nic dzisiaj ciekawego nie napisałem | Nicość | Nie am dwóch takich samych liści, ni kropel wody | Nie bój się - najwyżej cię rozstrzelają! | Nie czas żałować burz, gdy płoną oczy | Nie czas żąłować burz, gdy płoną oczy | Nie każde szczere złoto jest szczerozłote | Nie ma na świecie dwóch takich samych liści ani kropel wody | Nie ma na świecie dwóćh atkich samych liści lub kropel deszczu | Nie ma takiego smutnego, co by na wesołe nie wyszło | Nie ma zazdrości bez miłości | Nie oddamy nawet guzika | Nie tylko dzielenie włosa na czworo | Nie wiem, ja w ogóle nie myślę | Nie zabijaj! | Nie zabijajcie drzew! | Nie zawsze urocza dzecinada | Niebiańskie szczyty głupoty | Niech pani będzie dzielna! | Niech zapłaczą na moim pogrzebie | Nieco drapieżny wpis | Niekoniecznie ptasi móżdżek | Nienawiść bliźniego | Nieosobiście | Nieprzesłane przesłanie | Niestworzone rzeczy | Nieszkodliwe głupotki | Niewczesna melancholia melomana | Niewczesne rozważania | Niewielka profanacja | Niewielkie przekłamanie | Niskolotnie | No No! Teatr No | No comments! | No no! | Nowa poezja lingwistyczna | Nędzne kabareciarstwo | O Leonardo, po cóż się tak trudzisz? | O dzieleniu włosa na czworo, czyli metodzie scholastycznej | O dzieleniu włosa na czworo, czyli o metodzie scholastycznej | Obciachy | Obscenia i parafrenalia | Obsesja dobrego biustu | Ojej! | Oko w oko z zębem mądrości | Okropieństwa | Okruchy odgrzebane z lawy | Okruchy życia wygrzebane zlawy | Okruchy życia wygrzebane z lawy | Okrutna losu ironia | Orientuj się na orient | Owczarek | Owczarki afgańskie | Owocożerni | PL jak piekło | PO PiS | POeci wszystkich krajów dzielcie się | Pan Tadeusz | Panie pośle, po chrześcijańsku panu wybaczam | Pańska satyra polityczna jest niegramatyczna | Pendant do pewnego przypisu | Perlikowski | Pewna elastyczność zasad | Pewne jak w banku | Piorunujący piorun! | Po owocach poznacie ich! | Po upadku | Pobożne życzenia | Podpatrywanie Natury | Podroby i inne podróbki | Pokolenie Kainowe | Pokorne ciele | Pokorne cielę | Pokusa | Polak potrafi | Polak potrafi! | Politolog i Politowska | Politycznie niepoprawne! | Polonica | Polonika rycerskie | Polucje i ablucje | Pomarańcze i mandarynki | Pomarznąć dobra rzecz | Pomarznąć dobra rzecz! | Pomoc psychologiczna | Poranna kawka z Kafką | Porąbane marzenia | Potężne i głębokie warstwy pierwotnego mitu | Powieść brukowa | Powszechna życzliwość | Powtórka z cynizmu | Poznaj samego siebie | Prawda | Prawda jest jedna i piękna, ale złożona | Prawda popłaca | Prawdziwa metropolia | Prawi i sprawiedliwi | Prawiezmartwychpowstanie | Prawiezmarwtychpowstanie | Prognoza pogody | Pruski smutek | Przecież cię zjem! | Przedagonalny polski agon | Przegląd sportowy | Przeinaczenia | Przez pychę do pokory | Przeżyjesz to, a pote już tylko grób | Przeżyjesz to, a potem już tylko grób! | Przminęło z wiatrem | Prztyczek | Psiapowiednia Majów | Psubrat | Pustka | Pytanie dość retoryczne | Raczej to nie będzie hit | Radosne gonitwy śnieżnych tygrysów | Radość wędrowania | Rejterada Rejtana | Religie nauczą cie pokory | Res Sacra Pecunia | Romans z pop kulturą | Roots, Rock, Reggae | Rozkosze reinkarnacji | Rozmowa nie na telefon | Rozpacz | Rozpacz na wieki wieków | Rozpacz, która podpełza pod gardło | Ruch i świeże powietrze... | Rybołówstwo cudzołożnika | Rycerz pokalany | Samokrytyka | Samotność egzystencjalna | Sekrety pewnego domu handlowego | Seraphic Flames and Heavenly Love | Siedź na dupie i potakuj! | Somatyka | Somatyka logiczna | Spełniona przepowiednia | Spleśniały ser | Sponsorem tej opowieści jest wydawnictwo Błękitny Wieloryb | Sport to zdrowie | Spowiedź morskiego wilka | Stary Sącz i Nowy Sącz | Stary mafioso | Stołeczne stołki | Stratyfikacja społeczna | Suma sumarum | Sumienie rachunku | Sweet Music and Poetry | Sygnały podprogowe | Szalchetne zdrowie | Szczęśliwa pomyłka | Szekspir do żadnej nie należy epoki | Szkarady | Szlachetna gravitas | Szlachetne zdrowie | Słodycze grafomanii | Słówka | Słówko do słówka, a uzbiera się sówka | Tadeusz Bój Jeleński | Taia chińska podróbka | Takie będą rzeczpospolite jakie tego blogu chowanie | Takie tam, pierdoły | Talking Heads | Tania chińska podróbka | Tatiana | Teorie świata nauki | Terapeutyczie | Terapeutycznie | Thames | The Doors. Uchylone drzwi | The Lion cub | The fruit of beauty and despair | To na pewno nie Lec | To nie żadna filozofia | Tragiczne pożegnania | Transformacja duchowa | Trudna sztuka dialogu | Trudno czasmi coś sklecić | Trzylogia | Trója z polskiego | Twarda rzeczywistość | Ty mi tutaj nie filozuj | Tygrysologia stosowana | Tysiac i jeden ptaków | Tysiąc i jeden kotów | Tysiąc i jeden ptaków | Tysiąc różowych kroliczków | Tęsknica | Tęsknota duchowa | Ubekistan | Ucone księgi | Uczeni ludożercy | Uderzenia losu | Uduchowienie | Umrzeć z miłości | Upadek Pierwszego Człowieka | Uroczy wegetarianin | Uszczelnienie systemu podatkowego | Utrata uzębienia | W czym mogę panu pomóc? | Wciąz powtarza się ta sama historia | Wciąż powtarza się ta sama historia | Wdzieczna muzyka przywraca ład serca | Wesola grafomania z morałem | Wiecej broi dla szaleńców w Teksasie | Wieczne powroty | Wiedza radosna | Wielka wygrana | Wielomówstwo, czyli plaga opowiadania | Wierzba płacząca | Wiosny i jesienie | Witch | Więcej broni dla szaleńców w Teksasie | Wojna totalna | Wpis o kształcie piramidy | Wprowadzenie do kruczków prawnych | Wrzucam wszystko do kosza | Wrzątek | Wspomneinei pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Wspomnienie pewnego wspomnienia | Współczesny filister | Wszystkie rybki | Wszystko na A | Wszystko na sprzedarz | Wszystko na sprzedaż | Wygrana | Węzłowato | Wólka Węglowa | Xin Lu, typowa brunetka o granatowych oczach | Z Nietzschego nic nie powstaje | Z księgi wulgaryzmów | Z rupieciarni myśli | Zaczarowany świat zen | Zanim mnie wrzucą do dołu | Zapowiedź Apokalipsy | Zaraz wracam! | Zasada domniemanej winy | Zaskroniec | Zastał Polskę drewnianą... | Zatrzaśnięte drzwi | Zbaw mie Buddo Amido | Zbaw mnie, Buddo Amido | Zdrowy egoizm | Zegar dziejów | Zestrzelenie księżyca | Zginął z rąk słabej kobiety | Zima się nas nie ima | Zjawiskowe | Znak jaskółki | Zrozumieć wartość tego, co nieużyteczne | Zuch zawsze ochoczy! | Zwierzęta pod postacią ludzi | Zwyciestwo konsumpcjonizmu | Ząb mądrości | ie zabijajcie drzew! | ieosobiście | kosmos | Łagodne prawo, ale prawo | Łagodność tygrysa | Śmiechotki, chichotki | Śmiertelna powaga | Śmierć | Światełko w mroku | Świętość, wziętość, nadętość | Życie jest tragiczne | Życie samo | Życzliwe spojrzenia na całość ogródka | Żyć, nie umierać
RSS

Transformacja duchowa

środa, 22 lutego 2012

        Kilka dni temu kupiłem sobie na wyprzedaży niewielką książeczkę z obrazkami z serii National Geographic "Chiny. Życie, legendy i sztuka". Można tam przeczytać: "Han Feizi, wczesny doradca przyszłego cesarza z dynastii Qin stanowi źródło fascynujących informacji na temat starożytności. Analizował niegdyś słowo w klasycznym taoistycznym tekście Laozi i zauważył, że słowo xiang pierwotnie znaczyło po chińsku "słoń", lecz z czasem zaczęło znaczyć "wizerunek lub wyobrażenie". Ludzie rzadko mają okazję oglądać żywego słonia (xiang) - tłumaczył - lecz kiedy znajdą jego kości, tworzą jego wizerunek, aby wyobrazić sobie, jak wyglądał za życia.  W ten sposób słowo "słoń" zostało wykorzystane do opisu ludzkiej wyobraźni".

       Czyż to nie urocze spostrzeżenie?  Interesuję się Chinami odkąd jako dziecko przeczytałem "Akademię Pana Kleksa" Brzechwy.  Jednak wielu tajemnic jeszcze nie poznałem.  Ledwo nauczyłem się unosić w powietrze i fruwać jak ptak a to przecież najprostsza ze wszystkich rzeczy.

       Wyobrażam sobie teraz, że to ja jestem owym martwym słoniem, po którym pozostały jedynie kości i że ktoś próbuje wyobrazić sobie jak wyglądałem za życia. Czym była moja osobista kultura i wrażliwość, jaki miałem stosunek do swoich partnerek i gdzie lubiłem chodzić na spacery? Na co chorowałem i czy używałem brzydkich słów?  Jaki był mój kręgosłup moralny i czy moje nerki dobrze czyściły mnie z grzechów?  (Hiob, kiedyś przyrównał, jak wiadomo, Boga do nerek).  Taka rekonstrukcja to naprawdę frapujące zajęcie. Problem polega jednak na tym, że ja jestem tylko człowiekiem.  Jeśli zjedli mnie jacyś ludożercy, to jak ci sami ludożercy mogą jeszcze myśleć, że jestem słoniem?  Chyba zupełnie stracili pamięć i dlatego przypisują mi tak wielką (słoniową) moc.  Mogli przecież mnie nie zabijać i nie zjadać i zapewne wtedy poznaliby mnie znacznie lepiej.  Niestety pewnym ludziom wydaje się, że motyl latający po łące nadaje się wyłącznie do kolekcji martwych motyli.  Ludzie ci nie potrafią nie zabijać słowem a czasami nawet czynem.  Są jak niegrzeczne dzieci na podwórku, które mama nazywała łobuzami.  Lubią, kiedy ktoś się ich boi.

       Idę sobie teraz - oczywiście w wyobraźni - parkową aleją i spotykam dziadka, który przyszedł oglądać kaczki i łabędzie kąpiące się w przeręblu. To Laozi.  Nie wiadomo, czy jest dzieckiem czy staruszkiem, kobietą czy mężczyzną, Chińczykiem czy Polakiem.  Wiadomo tylko, że tam gdzie stąpa nie ma czasu i przestrzeni.  Przez chwilę patrzymy na ten sam księżyc w pełni a potem Laozi uśmiecha się i milcząc przechodzi obok mnie.  

      Wiem, że nie ma jednej drogi - życie jest bezdrożem i najłatwiej można się w nim zagubić, kiedy zbyt dobrze wiemy, dokąd idziemy i czego chcemy.

        

 

 

 

środa, 25 stycznia 2012

                                            Wawawar wreu gha leu phodp gugtu eraf

                                            Wawawar wreu lerde bawar gheu minaf

                                            Wawawar wreu masti lavar dema rilaf

                                            Wawawar wreu migo tamaran gop alaf

piątek, 13 stycznia 2012

        Tajemnicze ogrody, do których wejść mogę tylko w marzeniu...Ogrody wypełnione cichą, ledwie słyszalną muzyką, zamarłe i odrętwiałe od szronu a jednak nasycone ledwo dostrzegalnym życiem, które w ukryciu czeka na objawienie wiosennych promieni, by wezbrać radosnymi sokami ku słońcu a zarazem ku czemuś niedopowiedzianemu i nieokreślonemu...co rozpoznać może tylko ciekawość i ufność dziecka...Nam już tę radość dawno odebrano a jednak nasze dusze (to prawie zapomniane słowo wypowiadamy w zawstydzeniu), wyjałowione przez intelekt i uginające się pod brzemieniem złych uczuć powracają do ufności z jaką dziecko sięga po swą pierwsza zabawkę. I nawet, kiedy mnie już nie będzie - a przecież teraz już mnie niema! - strumień istnienia płynąć będzie dalej w wieczny i nieskończony bezkres...Lękam się wejść do tego ogrodu, którego strzeże skruszona przez czas brama a przecież wiem, że nie czeka mnie w nim nic złego. Jestem tylko cieniem, który pojawia się i zanika, i załamuje w mroku ręce nad ludzkim losem...Istnieje tylko Miłość.       

      

wtorek, 10 stycznia 2012

          O tej porze kiedyś zwykle spałam, zwłaszcza zimą. Miałam miękką i ciepłą norkę pod śniegiem.  Teraz jednak zamiast spać tułam się i marznę. A wszystko to dlatego, że zwątpiłam w nadejście wiosny i lata.  Ile moich przyjaciółek jej nie dożyje! 

          Psychologowie z Uniwersytetu w Osace wykazali eksperymentalnie, że myszy uwięzione w klatce, którą obserwuje kot żyją trzykrotnie krócej od tych, które nie widzą kota.  To samo zresztą dotyczy kotów i królików inwigilowanych przez psy. Poczucie zagrożenia i zaszczucie skracają nasze życie.  Jednak na świecie jest wielu złych ludzi, którzy całymi latami potrafią dręczyć innych z powodu swej złości, podejrzeń lub urojeń lub dlatego jedynie, że cieszy ich dominacja i władza.  Nawet chore psychicznie myszy i koty są przez nich dręczone z uporem godnym lepszej sprawy i stawiane w sytuacji zgoła kafkowskiej.  Kiedy myślę o tych biedakach, którzy muszą się bać tych okrutnych, bezmyślnych istot, to współczucie odbiera mi sen, chociaż sam jestem myszą polną, która znajduje schronienie przed sforą kotów na księżycu. 

         Siedząc po jego niewidocznej, ciemnej stronie, mogę kontemplować ruch planet i ciał niebieskich i widzieć niezliczona ilość słońc. Bo owa ciemna strona dla mnie jest stroną jasną. Kiedyś uważano, że ciała niebieskiej poruszają się po ustalonych torach, z których nigdy nie zbaczają a teraz wiemy już, że gdyby tak było świat dawno by już nie istniał.  A również w świecie ludzi najwięcej zawdzięczamy tym, którzy umieją nie być i enie są automatami...ale to już ja, skromna mysz, pozostawiam do refleksji samym ludziom.  Wydają mi się teraz oni bardziej podobni do szczurów niż ja sama - chociaż może dlatego, że prawie wszystkie moje przyjaciółki już nie żyją.

         A może też i dlatego, że nie jestem typową myszą? Jestem wyjątkowo ludzka...Niegdyś poeta Leonidas z Tarentu napisał, iż jest tak biedny, że nie ma nawet okruchów, żeby podzielić się nimi z myszą i dlatego jest taki samotny. Nie martwił się tym jednak, bo był poetą. A dzięki temu myszy mogły być wolne...Wyznam iż szczególnie lubię takich ludzi, co się nie nadymają pychą i lubią sprawiać innym radość. Jak Święty Franciszek, który uwalniał ptaki schwytane w zdradliwą sieć ptasznika (za co został obity) i tak podobny do niego głupiec Boży Rabbi Zusja, który uwalniał nie tylko ptaki, lecz także uwięzionych ludzi. Cóż za radość! ...Jednak są  koty i psy, które szczególnie cieszy niewolenie innych stworzeń.  I są też, niestety, tacy ludzie, którzy lubią niszczyć życie innych ludzi.  A i wściekłe psy nie mogą być bezpieczne.  Istnieje nawet zawód hycla. 

       Prawie wszyscy żyjemy w klatce naszych ciasnych przekonań i swą bezczelną głupotę uważamy za najwyższą mądrość.  Chciałabym takich ludzi uwolnić od ich umysłowej ciasnoty, ale oni niestety mają już całkiem popsute mózgi i zapewne pozostaną w swoich klatkach na zawsze, bo dusze ich są jak "groby pobielane" (Tak mówił o nich Chrystus, uważany przez nich za wariata, któremu wydaje się, że jest Żydowskim królem). Dla mnie osobiście religia to miłość i dlatego shinto ani zen nie przekonują mnie, chociaż większość życia spędziłam w Japonii podziwiając widoki góry Fudżi i kwitnące przez siedem dni wiśnie i kwiaty śliwy...Otworzyłem im klatki, jednak wolą w nich pozostać, tak bardzo przeraża ich wolność, z którą nie potrafiliby niczego sensownego zrobić. 

      Nezumi13   

 

 

   

sobota, 07 stycznia 2012

            

       ...Sadat zakochał się bezgranicznie w mumii córki zarządcy spichlerza z okresu panowania trzynastej dynastii.  Ponieważ "Koran" z dezaprobatą wypowiada się na temat stosunków miłośnych z mumiami, zrozpaczony Abdul postanowił przejść na judaizm...I tu dopiero zaczęły się schody.  Naczelny rabin Jaffy poradził mu, aby najpierw zapoznał się z tekstem mówiącym o wyjściu Izraela z Egiptu.  "Nie rozumiem decyzji rabina. Dla mnie jest ona skandaliczna.  Księga mówi o żabach w brzuchu i nocnych przerwach w dostawach energii elektrycznej, jednak nigdzie wyraźnie nie zabrania miłowania mumii".  Zakochany zamierza teraz przejść na buddyzm i podpalić się przed główną Synagogą w Jaffie.  Poproszony o komentarz Dalajlama uśmiechnął się tylko z politowaniem.  "Co mam robić?" - pyta zrozpaczony mężczyzna...Jednak odpowiada mu głuche milczenie.  Nie pierwszy raz miłość zwycięża śmierć.   

 

....

poniedziałek, 02 stycznia 2012

                      A oto jej koan, po którego wypowiedzeniu ciężko pobiła młodego adepta zen:  "Kiedy spotkasz ślepego Buddę napluj mu w oko!"

Oświecony przebywa w stanie krytycznym na Oddziale Reanimacji Szpitala Wolskiego.   Jak dowiedział się nasz reporter przyczyną dla której Diva odwołała się do tak drastycznej metody było głupie pytanie młodzieńca: "W które oko?"

czwartek, 15 grudnia 2011

          No bo czy nie jest tak? Niedawno Tobie opowiadano bajki, teraz ty je komuś opowiadasz a przecież wkrótce już nas nie będzie...Chmury jednak nadal będą poruszać się po niebie a Droga Mleczna karmić będzie nektarem marzeń ptasie dusze poetów.  I ja chętnie ucieknę z tego  świata, którym rządzą pospolite kanalie.  

sobota, 10 grudnia 2011

                           Na pewno warto dokończyć opowiastkę, bo chyba nie mogłaby tak trwać bez końca