Blog > Komentarze do wpisu

Spinoza i duch

      

     Którejś nocy Spinoza przechadzając

się ulicami Hagi ujrzał Ducha. Był to niewysoki

pejsaty Żyd zmęczony już nieco życiem. Filozof

przestał czytać i przyjrzał mu się uważnie. Twarz

przechodnia była blada jak kreda i pożółkła

jak pergamin. Była wyżłobiona wieloma bruzdami

i przyozdobiona starannie przyciętą brodą. Jej

połową Żyd uśmiechał się, podczas gdy drugą

- płakał.

        - Jesteś tylko tworem mojej wyobraźni -

powiedział filozof.

        - Nie sądzę!  - odrzekł Żyd. - Możesz mnie

uszczypnąć i zobaczysz, że żyję, choć umarłem. -

        - Nie dowierzam świadectwu zmysłów,

ale jeśli sobie tego życzysz, uczynię to ze

zwykłego commisertaio. -

        - Czyżbyś chciał zrobić coś równie

nierozumnego?  Wszyscy wiedzą, że drwisz

sobie z Kabały. -

        - Ale mam też przyrodzone poczucie

humoru. - mówiąc to uszczypnął lekko Ducha

w policzek.

        Jednak nie poczuł skóry. To było raczej

coś eterycznego - jakby dotknął cienia albo

chmury.

        - Au! - zawołał Duch - To boli! -

        - Gdybyś naprawdę istniał umiałbym

podać twoją definicję. Nie jawisz się memu

umysłowi dostatecznie jasno i wyraźnie,

jak jasna i wyraźna jest dla niego idea

trójkąta. -

        Duch parsknął śmiechem:

        - Twierdzisz, że nie istnieję, a przecież

ze mną rozmawiasz. Już starożytni wiedzieli

o naszym istnieniu i opisywali ze szczegółami

spotkania z nami. -

        - W to, że rozmawiamy akurat nie wątpię.

Nie wiem tylko, czy jesteś tym, za kogo się

podajesz.  A starożytni zmyślali niemało

podobnych historii po to, żeby wywołać swymi

opowieściami tym większe wrażenie i podziw. -

        - Trudno jest dowieść tego, że istniejemy. 

Ciężar dowodu spoczywa jednak na tym, kto

naszemu istnieniu zaprzecza. -

         Wyrzekłszy te słowa Duch nagle

rozpłynął się we mgle. Spinoza zaś ruszył

dalej, trzymając przed sobą otwartą księgę,

której treść dokładnie studiował.  I tak

zatopił się w tej lekturze, że nie zauważył

nawet jak wyszedł na przedmieście. Bo

choć szlifował szkła optyczne i pragnął, aby

ludzie żyli pod przewodem rozumu, w

istocie był pijany Bogiem.

     Zrobiło się zimno i mędrzec zakończył

lekturę, a wtedy zobaczył w świetle księżyca,

że na łące leży krowa.  Przeżuwała coś, ale

z oczu płynęły jej łzy.  A kiedy się jej

przyglądał zobaczył, jak zbliża się do niej

jakiś chłop. Podszedł do krowy i poprowadził

ją we mgłę. 

      Tej nocy Filozof nie spał, ale nie myślał

o spotkaniu z Duchem. Dopiero nad ranem,

kiedy jadł dżem z dzikiej róży, który podarowali 

mu przyjaciele chcąc wzmocnić jego nadwątlone

przez chorobę siły, popijając go mlekiem, ujrzał

w kącie pokoju starego Żyda.  W świetle świecy,

która w półmroku oświetlała jego twarz i

sylwetkę, widać było, że jest trochę przygarbiony,

ale trzymał coś przed sobą. Jednak wyglądał nieco

inaczej niż przedtem - nie miał brody, tylko same

wąsy i jakby trochę się jeszcze postarzał.

     - Nie poznajesz mnie?  Przed laty namalowałem

na tym płótnie żydowskiego filozofa. A to, jak 

zapewne pamiętasz, byłeś ty. Nazywam się

Rembrandt Hamerszoon van Rijn.  Teraz już

chyba nie masz wątpliwości, że żyję, choć

umarłem? -

     Ale Spinoza nie przypominał sobie kogoś

takiego, a co więcej przygarbiony staruszek 

wcale nie wyglądał na Żyda. Postanowił

więc upewnić się, czy przypadkiem nie śni.

A ponieważ robiło się widno, Duch po raz

drugi zniknął i więcej już się nie pojawił.

W pustym pokoju zaczęły złocić się promyki

słońca. Nadchodził wiosenny dzień, może

jeden z ostatnich, ale Spinoza nie myślał o

śmierci, ani o duchu. Dwa ogromne pająki

walczyły ze sobą pod parapetem okna na

śmierć i życie. Przywędrowały zapewne z

ogrodu. Pod szkłem powiększającym prężyły

się dumnie jak smoki...

       

 

 

 

 

 

wtorek, 12 lutego 2019, nazumi13

Polecane wpisy

  • Szczury i ludzie

          Kłopoty ze zdrowiem i rozmowa z przyjacielem (jeśli tak mogę go nazwać) o sprawach środowiska  naukowego sprawiły, że dopadł mnie

  • "Markowa" Pasja

    Wysłuchałem u znajomego zaginionej i zrekonstruowanej Pasji według Św. Marka Bacha. (Oficjalna premiera - 29 marca. Pasja Markowa jakoś nie brzmi dobrze). Ta Ma

  • Dzika kotka i płonący świetlik

        "Skrada się cicho    po łące pnączem porosłej    bezpańska kotka    nie daje się oswoić    czyż nie jak tw

Komentarze
2019/02/12 07:57:27
Oczywiście ten portret z filmiku nie jest
dziełem Rembrandta, co raczej nietrudno
zauważyć. Ale też, choć przez stulecia
w to wierzono, współczesne badania
wykazały, że ów Żydowski filozof, którego
portret namalował malarz, to nie był
Spinoza...Spinoza korespondował ze
sławnymi ludźmi w Europie, uczonymi,
filozofami, albo z takimi, którzy, choć
uczonymi nie byli, interesowali się metafizycznymi
zagadkami. Te listy opublikowano po jego śmierci
(na polski przetłumaczył je, jak wiadomo, Kołakowski).
Jest wśród nich korespondencja z Hugo Boxelem,
który był przekonany, że można dowieść przy
pomocy racjonalnych argumentów istnienia
zjaw, widm i upiorów. Filozof delikatnie wyśmiał
owe argumenty, które argumentami żadnymi
w istocie nie były.
-
2019/02/12 08:13:45
Ale Rembrandt rzeczywiście żyje, choć umarł. :)

Wyraźna moda jest ostatnio raczej na Vermeera,
którego ja również bardzo lubię.
-
2019/02/12 08:45:26
Nawet po śmierci człowiek nie ma spokoju i miota nim;))
-
2019/02/12 09:04:53
Tak naprawdę nie wierzę w duchy, chociaż
Duch Mitsuko wciąż biega po pokoju (:
Przytuliłbym ją jak dziecko. Nie wiem, gdzie
teraz się błąka...
U Japończyków podoba mi się wiara, że
duchy raczej wywołują poczucie winy
niż straszą, choć czasem też i trochę
psocą ;-) Sporo książek ukazało się
o tym i japońskie opowieści o duchach
z czasów dawnych i rozprawy naukowe
o duchach w tradycyjnej kulturze japońskiej.
(Japończycy wierzą, że świat jest pełen
duchów)...I o duchach i demonach we
współczesnej japońskiej pop kulturze.
Przeglądam je czasami, choć walają się
po podłodze i często nie mogę ich nawet
znaleźć. A są jeszcze i opowieści o chińskich
duchach i demonach, które zaludniają świat.
Czasem coś wykorzystuję w moich
opowieściach, ale z umiarem. Moje "japońskie"
opowiadania z założenia nigdy nie są japońskie,
nawet jeśli wydarzają się w epoce Edo...
-
2019/02/12 09:10:03
Wyobrażam sobie, że żeby przejść przez Twój pokój to trzeba pokonać labirynt złożony z książek;))) wszędzie książki i żyją wiem własnym życiem. Sekretnie nocą rozmnażają się i ich liczba tylko rośnie;))
A co z myślą, że duchy zostają na ziemi bo nie mogą puścić ich żywi? Dajesz temu wiarę? Może Mitsuko nie może Ciebie opuścić...
-
2019/02/12 09:22:42
Ja zbyt ją kocham, żeby ją zatrzymywać :-)
-
2019/02/12 09:26:58
Podejrzewam, że znalazłaby się jeszcze jedna taka osoba;))
-
2019/02/12 09:28:19
Tak, to byłoby samolubne...i bolesne i dla jednej i dla drugiej strony...
-
2019/02/12 09:35:15
Dlatego tego nie robię...
-
2019/02/12 09:42:42
I całkiem słusznie, i popieram, i chwalę:) takie jest również moje zdanie:)
-
2019/02/12 10:31:27
Spinoza dla mnie to potęga. Jest jednym z niewielu filozofów, których poglady trafiają do mnie w zdecydowanej swojej większości. Nie zgadzam się jedynie z jakimś tam ułamkiem procenta, a myślę, że gdyby Spinoza miał dostęp do obecnej wiedzy, to jego poglądy mogły by być nawet tożsame z moimi. Zaczynałem przygodę z filozofią od Fryderyka Nietzsche, potem byli inni, wkrótce trafiłem na Spinozę, zadziwił mnie fakt, że tyle z jego poglądów mnie się podoba pomimo takiego upływu czasu. Mój sposób pojmowania filizofii jest daleki od podrecznikowego, nikt filozofii mnie nie uczył, a ja zapoznając się z pogladami kolejnych filozofów nie szukam tam natchnienia, tylko porównuje je do swojego już dość dawno skrystalizowanego swiatopogladu. Czasem oczywiscie coś koryguję u siebie, ale kręgosłupa jeszcze żaden filozof mnie nie naruszył, a Spinoza jest jednym z tych co go umocnił. ;-)

Natomiast jeżeli chodzi o duchy to czemu nie, na świecie egzystuje tyle wytworów ludzkiego mózgu to i na duchy jest miejsce. Byle tylko nie służyły one do straszenia dzieci, bo to świadczy o totalnym braku rozsadku u takich dorosłych. Mamy przeziez tyle sympatycznych i figlarnych duszków, a dzieci uwielbiają słuchać opowieści o ich przygodach. :-)
-
2019/02/12 11:32:57
Piotrratyński

Ja już od wczesnej młodości podziwiam Spinozę
i nie przestaję go podziwiać, choć cały czas
konfrontuję to, co mówi, z doświadczeniem
życiowym i wiedzą :-)
Też wolałbym wierzyć tylko w dobrotliwe
duszki...:-)
Oczywiście raczej wątpię, aby Spinoza udał
się na tak długi spacer i żeby mu się
ukazywały duchy. Prowadził z pewnością
uregulowany tryb życia, wypełnionego
kontemplacją i pracą. Ale kilka innych
szczegółów nawiązuje do tego, jak go
w biografiach z epoki przedstawiano.
-
2019/02/12 16:54:44
Ja miałam do czynienia z filozofią na studiach. Wcześniej być może na 5 minut zainteresowały mnie jakieś zdania powtarzane przez wszystkich typu "być, albo nie być" :). Na studiach też nie błyszczałam i niestety/stety nie byłam w tym odosobniona. Był to przedmiot dla wszystkich (chyba nie przesadzę tutaj jeżeli nikogo nie wykluczę z naszego niewdzięcznego grona) typowo 3xZ. Zapamiętać>zdać>zapomnieć. I faktycznie zapomniałam prawie wszystkiego czego się wcześniej nauczyłam:). Żeby coś zostało w głowie trzeba się tym żywo interesować, albo przynajmniej spróbować zrozumieć. Chociaż nie wykluczam, że jeszcze przy okazji jakiejś sięgnę i po filozofię:), bo do dzisiaj siedzą we mnie jakieś szczątkowe myśli z którymi się zgadzam i którymi w dużej części się kieruję w życiu, czy nawet cytuję-ale to wiedza poniżej przeciętnej podejrzewam:)
-
2019/02/12 17:05:57
Piotrratynski
Po raz kolejny wspominasz o wnukach/dzieciach:) Jeżeli dobrze myślę i dobrze Cię odbieram to Twoje wnuki mają szczęście mając takiego dziadka:)). Moje dzieciństwo, najlepsze jego momenty, chwile, wspomnienia- wszystko to jest nierozłącznie związane z dziadkiem. Najlepsze wspomnienia, a te opowiastki które tutaj napisałeś, to cały mój dziadek:) Nikt nie potrafił opowiadać tak bajek, jak właśnie on (nawet Nazumi13-z całym szacunkiem-tego czaru wspomnień nikt nie jest w stanie zdjąć:))). Być może się mylę, ale wydaje mi się, że przepadasz za swoimi wnukami:) A niestety nie wszyscy dziadkowie tak mają. Ukłon więc w Twoją stronę, za m.in przywołanie mi wspomnień pięknych:)))
-
2019/02/12 20:52:58
Mam arachnofobię. A uwielbiam słuchać pogrzebu Księżnej Diany. Podobno są nawet jej wyznawcy. Pozdrawiam. Libera me domine, de mortae aeterna - chyba tak się to pisze...
-
2019/02/12 22:12:29
SPINOZA NAZUMI CI NIE POMOŻE GDY PRZYJDZIE CI ZNÓW WYLAĆ ŁEZ CAŁE MORZE. Byłoby dla Ciebie lepiej zanim to nastąpi żebyś już więcej po niego nie sięgał (mogę Ci polecić "wegetariański" przepis na odkurzanie). Ale tylko wtedy gdybyś odkrył, że masz na tę czynność apetyt. Pozdrawiam, B.
-
2019/02/12 22:14:10
...i ochotę.
-
2019/02/12 23:53:53
nedzny.padol

Bez filozofii nie ma świadomego życia :-)
Dlatego tylu ludzi filozofuje, nie wiedząc
nawet o tym :) Widocznie miałaś marnych
nauczycieli ;-) Prawie wszystkie dziedziny
współczesnej wiedzy wywodzą się z filozofii.
Pierwsze teorie socjologiczne tworzyli
filozofowie, psychologia jest częścią
filozofii od dwóch tysięcy lat...itd. Nawet
matematyka...Tales, Pitagoras, Pascal,
Leibniz - byli filozofami :-) Przed wojną
w liceach filozofia była obowiązkowa
i ma też ważne miejsce w edukacji na
Zachodzie - mówi się o filozofii polityki,
biznesu, sportu, psychologii. Nie ucieknie
się od filozofii, choć Heidegger napisał:
Koniec filozofii, początek myślenia.
Ale niczego to nie zmienia, bo to tylko
kwestia nazwy :-)
Mało kto wie np., że cała współczesna
przestrzeń miejska ma związek z
filozofią Kartezjusza, podobnie jak
koncepcja współczesnej medycyny.
-
2019/02/13 00:02:09
Orfeus82

Moja partnerka Miss Barbara była wyznawczynią
księżniczki Diany i wylewała łzy na jej pogrzebie :)

Ja też mam arachnofobię. Pająki widziałem
na suficie kiedy jako dziecko umierałem na ospę.
Ale zobaczyłem kilka lat temu, jak piękne są oczy
tarantuli :)
Spinoza nie wielbił pająków. Strasznie go one bawiły,
bo przypominały mu ludzi, którzy też napawają
się swą mocą.
Libera me...podśpiewuję sobie czasem słuchając
jakiegoś Requiem, co robię kilka razy w tygodniu.
Życie jest tragiczne, ale spokój ducha czasem
przydaje się.
-
2019/02/13 00:05:36
stokrotki.i.Bratki

Nie muszę sięgać - znam na pamięć całą
"Etykę." Polecam ci, bo wiem, że lubisz,
angielski audiobook - w osiem godzin
możesz się zapoznać z jej treścią ;-)
Wegetariański sposób na odkurzanie
bardzo mnie interesuje :)
-
2019/02/13 00:12:56
Nazumi13
Tak, podejrzewam że to jest dobra droga do świadomego życia ...ale czy jedyna?:)))
-
2019/02/13 00:30:40
Jest jeszcze mistycyzm, do którego i ja mam niejaką
skłonność, ale bez filozofii bywa on ryzykowny :)
To prawda, że sufi nie zabiłby nigdy dziecka, dlatego,
że jego matka jest sunnitką (co miało miejsce
kilka dni temu w Arabii Saudyjskiej, gdzie dokonano
egzekucji na 6 letnim dziecku). Mistycy z reguły nie
są fanatykami. A jeśli wierzą w Boga, to rozumieją,
że można go wielbić pod różnymi postaciami :-)
Ale istnieje też mistycyzm, który wyznawali Himmler,
Hitler, a nawet Stalin.
Poza tym coraz więcej ludzi wierzy wyłącznie w
autorytet nauki. Ale nauka rozwija się i do tej wiedzy
także potrzebny jest jakiś filozoficzny dystans.
Są np. mody na zdrowe odżywianie się, które
opierają się na wyselekcjonowanych naukowych
faktach, a po latach uważa się je, także z
powołaniem się na autorytet nauki, za wyjątkowo
szkodliwe dla zdrowia.
Jeśli nie chcesz, abym tu mówił o filozofii, co nie
jest konieczne, to dwie rzeczy wydają mi się
niezbędne dla życia:
1. Umiejętność krytycznego myślenia (myślenia
o świecie w kategoriach racjonalnych);
2. Refleksja egzystencjalna i orientacja w
świecie wartości.
-
2019/02/13 00:43:03
Nie chodzi mi o "Etykę" tylko o poglądy tego Gościa na temat tego, co się kryje za naszą jaźnią. . Odniosłem się do tekstu, który "przywołałeś". Z odkurzaniem chwilowo się wstrzymajmy. Po co masz sobie nabijać głowę wiadomościami, których i tak nie zamierzasz,wprowadzać w życie.
-
2019/02/13 00:44:19
??
-
2019/02/13 00:48:08
Zostać następnym Stalinem bym nie chciała:)))))))))
-
2019/02/13 01:02:37
Stokrotki.i. Bratki

Odkurzacz mam i czasem z niego korzystam :)
Czy jest wegetariański - nie wiem...;-)
Ale Mitsuko obsikała moją wykładzinę
podłogową tak, że nawet specjalna maszyna
obsługiwana przez pracowników firmy, która
się tym profesjonalnie zajmuje, nie była w stanie
tego odessać już pięć lat temu. Może jednak,
jak będę bardziej wierzył, to On mi w tym pomoże? :)
Jezus przecież wspaniale odkurzał!
-
2019/02/13 01:04:19
nedzny.padol

Nie dziwię Ci się :)))
Trzeba chyba mieć
predyspozycje...
A Hitlerem byś
chciała? Też Cię o
to nie podejrzewam ;-))
-
2019/02/13 01:08:03
Nazumi13
Za te wszystkie propozycje, które mi zapodałeś to ja podziękuję;))) z nadmiernym zarostem mi nie do twarzy;)) wybiorę jednak najmniejsze zło i pozostanę sobą;))))
-
2019/02/13 01:28:17
Ja Ci tego nie proponowałem :))
Ani nawet tym nie straszyłem...;-)
Prawdziwy mistyk czuje się sługą
a nie Panem. A jeśli nie wierzy
w boga, to chętnie służy ludziom.
-
2019/02/13 01:28:53
...Albo pozostaje samotnikiem :-)
-
2019/02/13 06:39:51
Sluga albo samotnik... Co wybrałaś dla siebie?;))
-
2019/02/13 07:06:31
W ostatnim czasie jestem raczej
samotnikiem, ale były okresy
mego życia, kiedy byłem raczej
tym drugim :)
-
2019/02/13 08:07:02
To może jeszcze wrócą.. Chociaż nie wiem która wersja lepsza:))
-
2019/02/13 08:41:08
nedzny.padol
Nakryłaś mnie. :-) Tak jak większość zdrowych emocjonalnie dziadków mam zajoba na tle swoich wnuczek. Kocham je, one mnie i dlatego wzajemnie czerpiemy z siebie na wzajem garściami wszystko to, co najlepsze może taka miłość przynieść. Zresztą co tam będę opowiadał, masz ochotę, to możesz sobie to obejrzeć ma Facebooku, wystarczy wpisać w wyszukiwajkę: Piotr Ratyński Poznań. :-)
Ja osobiscie takiego szczęścia nie miałem, moi dziadkowie żyli w czasach, gdy meżczyźni umierali młodo za ojczyznę, gdy się urodziłem oni już nie żyli. Jakiś skubaniec z małym wąsikiem pod nosem odebrał mnie istotną część dzieciństwa, dopiero teraz wiem jaką.
Pozdrawiam.
-
2019/02/13 10:54:45
Masz przesympatyczne wnuczki :-)
i widać, że je kochasz...To szczęście
i dla nich, i dla Ciebie :-))
Nie każdemu jest to dane, nie tylko
z powodu wojny...
-
2019/02/13 11:01:28
Piotrratynski
:))))) Piękne wnuczki! Śliczne i widzę, że już w tym wieku wchodzą mężczyznom na głowę:)) Przeokrutnie miło się na Was patrzy!:))
-
2019/02/13 12:35:34
Dziękuję! :-)