Blog > Komentarze do wpisu

Rozmowa, która umilkła

 

       - Co mnie jeszcze czeka? - spytała Kotomi.

- Starość, samotność, choroba, cierpienie,

ubóstwo, śmierć...

       - To dlaczego jeszcze żyjesz? Pojedź do

Lasu Samobójców. To cudowne miejsce! -

zniecierpliwił się Toru.  - A po drodze nazbieraj

pięknych jesiennych liści. -

       - To twój hedonistyczny program na życie

Toru? - spytała kobieta.

       - Mnie się żyć zwyczajnie nie chce.

Wiem już wszystko!  Wiem jak ludzie się

zadręczają i jak oszukują. Przede wszystkim

samych siebie oszukują...Żyją w złudzeniu,

bo nie mają odwagi spojrzeć prawdzie w

oczy.  Widziałaś zmiażdżone kasztany na

naszej ulicy?  Albo przejechane koty?

Masakra...I tym jest życie. - 

       Kotomi popatrzyła na niego z

uśmiechem.

       - Znałam twoją matkę. Podoba mi się

to, co mówisz. To straszne tchórze!  Dlatego

chowają się za religię, filozofię, medytację, 

a najczęściej za gruboskórne prostactwo

i wmawiają sobie, że życie ma wyłącznie

sens praktyczny. Ja też tak myślałam

dopóki męża nie wyciągnęłam z zatoki.  Był

żołnierzem i zginął na wojnie.  Wybuch

roztrzaskał mu twarz, do której przylgnęły

wodorosty.  A syn? Chyba go nie mogłeś znać?

Wbił się samolotem w amerykański lotniskowiec.

Zginął za Cesarza. -

      - To piękna śmierć. - powiedział niedbale

Toru.  - Szkoda, że obecnie nie ma już za co,

ani za kogo umierać...Przecież nie za Sumiko!

Nawet by tego nie zauważyła. -

      - Sumiko, to mądra dziewczyna. Nie mów

tak o niej!  -

      - Kwitnąca Wiśnia...Myślisz, że tylko ty

możesz narzekać? -

      - Jesteś ode mnie o połowę młodszy.

Dla ciebie to tylko idea, abstrakcja.  A mnie

czeka dokładnie to wszystko, o czym ci

powiedziałam. -

      - A gdyby w metrze nie było siatki

ochronnej, rzuciłabyś się pod pociąg? -

      - Chyba nie, dzieciaku!  Trzeba mieć 

trochę współczucia. Maszynista

by się przejął. Musieliby wstrzymać ruch.

A co, jakbym przeżyła i tylko połamała

ręce, kręgosłup i nogi! -

      - Wy się załatwiacie tabletkami.

Nie boli, nawet kiedy mózg pęka. Albo macie

nadzieję, że was odratują. Ja mam

tyle lekarstw na depresję, a jedno

opakowanie zabija!...Karenina, to była

prawdziwa kobieta!  Tołstoj poszedł do

kostnicy i zobaczył jak wygląda jej ciało

...a właściwie uciętą przez pociąg głowę.

Bo o duszy wiedział wszystko! Ale wy nie

macie duszy!  Dlatego tak rodzicie tych,

których potem wyławiają z morza...To nagi

instynkt!  Przecież wydajecie ich na śmierć. -

    - Nie podniecaj się tak!  Bądź już cicho. 

Lepiej napijmy się herbaty. -

    Umilkli.

    - A czego najbardziej się boisz? - spytał

po chwili Toru.  - Z tych wszystkich

rzeczy, które wymieniłaś? -

    - Ich splotu.  I tego, że nie będzie już

żadnych innych.  Przecież nie tego, że

się nie będę miała dla kogo malować. -

    - A miłość? -

    - Jeden wbił się w lotniskowiec, a drugi

utonął. - 

    - To kochaj bogów, albo Buddę, staruszków,

albo sieroty, albo demony z bajki...No, możesz

też kochać mnie. W końcu jeszcze całkiem

nieźle wyglądam, choć mam już trzydziestkę.

Muszę być podobny do twojego syna. -

    - Wcale nie jesteś podobny!  Chociaż...on

też był wysoki. I studiował filozofię!  Chyba nie

jesteś amatorem starych rupieci? -

    - Mylisz się!...Ja ledwo co skończyłem

szkołę średnią. -

    - W takim razie z moim synem łączy cię wzrost. -

    - Kotomi...Dawno ci to miałem powiedzieć.

Czytałem o twoim synu!  On wcale nie chciał

umrzeć.  I gdyby nie wojna, pisał by te swoje

wiersze do ukochanej, albo do Ciebie i

porównywał Kanta z Schopenhauerem.  Oni

ich do tego zmusili! Może nie na początku

szkolenia...Ale później nie było już odwrotu. 

Wśród kamikadze było wielu studentów, jeśli

nie zdecydowana większość! -

      - I co? -

      - Właściwie nic!   Oglądałem taki film.

Dzieje się na morskiej plaży. Jest tam gniazdo

ptaków i pisklę, którego dogląda para rodziców.

Idylla...Ale muszą polecieć po pokarm, bo

takie pisklę strasznie dużo je.  I wtedy przypełza

wąż, jest głodny i pożera pisklę. Robi to

całkiem beznamiętnie.  Następne ujęcie: rozpacz

rodziców.  A ludzie?  W ciągu ostatnich 50 lat,

wyginęło 59% wszystkich zwierząt na Ziemi.

to eksterminacja!  Człowiek jest okrutny...Czy

znasz jakąś wartość, albo rzecz, której człowiek

by nie zniszczył? -

      - Jest okrutny...Posłuchajmy lepiej muzyki. - 

      Za oknem padał deszcz.  Muzyka całkiem się

z nim pomieszała.  Toru miał takie duże,

dziecinne jeszcze oczy.  Kotomi przypomniała

je sobie podczas jego pogrzebu.  I potem, jadąc

metrem, myślała o tym, co wtedy powiedział.

Musi koniecznie przeczytać "Annę Kareninę",

żeby poznać duszę Lwa Tołstoja.  W końcu

Karenina to on, tak jak Madame  Bovary to

Flaubert...W kawiarni zamówiła lody poziomkowe 

w waflu.  Była wiosna.  Ptaki aż ochrypły od

śpiewania. 

 

     

     

 

 

     

   

    

wtorek, 16 października 2018, nazumi13

Polecane wpisy

  • Sytuacja w kraju

    ...Takie teksty najlepiej pisze się siedząc bezpiecznie w Londynie lub w innym miejscu świata i mając poczucie, że jest się wśród przyjaciół. Stoję na uboczu

  • Konkurs

          Król Ludwik XIV urządził konkurs na posadę nadwornego kompozytora. Specjalna komisja wybrała trzech z czterech kandydatów, którzy się

  • ...

                     W coraz głębszą wchodzę jesień, jak to w listopadzie. Przed zamknięciem mojego ogrodu zr

Komentarze
2018/10/16 07:09:55
___________________________________________
Nazumi, ukradłeś moją puentę! Ale weź ją sobie i zatrzymaj jeśli tak Ci się podoba. Wątpię czy potrafisz z niej zrobić właściwy użytek. Z tego co widzę to nawet jak wiesz jak czytać powieści dalej stoisz w "NOwhere" czyli dokładnie w tym samym miejscu w którym znajdowałeś się trzy lata temu. Po co Ty właściwie piszesz to co piszesz skoro do nikąd nie zmierzasz? I czego chciałbyś nauczyć swoich studentów, których jak twierdzisz jeszcze masz ?!
-
2018/10/16 07:23:02
____________________________________
NAZUMI, UKRADŁEŚ MOJĄ PUENTĘ ! Ale weź ją sobie i zatrzymaj jeśli tak Ci się podoba. Wątpię czy potrafisz z niej zrobić właściwy użytek. Z tego co widzę to nawet jak wiesz jak czytać powieści dalej stoisz w "NOwhere" czyli dokładnie w tym samym miejscu w którym znajdowałeś się trzy lata temu. Po co Ty właściwie piszesz to co piszesz skoro do nikąd nie zmierzasz? I CZEGO CHCIAŁBYŚ NAUCZYĆ SWOICH STUDENTÓW, KTÓRYCH JAK TWIERDZISZ JESZCZE MASZ ?!
-
2018/10/16 09:19:34
Stare rupiecie mają w sobie coś takiego, że warto być ich amatorem. A jest to piękno, którego często brakuje nowym rupieciom. Piękno i miłość, to są te dwie rzeczy, które mogą się stać sensem życia, dla każdego. Obie subiektywne bardzo, ale potrafią wiele zmienić w życiu człowieka i spowodować, że ma ono coś więcej niż sens praktyczny.

Ponad 95 % gatunków, które żyły na ziemi wyginęło, nie wykończyliśmy ich wszystkich, po prostu zniknęły, takie jest zadanie natury. Ratowanie zagrożonych zwierząt czy roślin, a szczególnie reintrdukcja, jest moim zdaniem jedynie arogancką próbą  kontrolowanie natury, a to jest dokładnie to, co nam ciągle przysparza kłopotów. Naturze wystarczy nie przeszkadzać, bez nas da sobie radę o wiele lepiej.


-
2018/10/16 19:34:11
/ Tylko głupcy i desperaci wychodzą przed szereg. Żołnierz - jak nawet wie, że idzie na śmierć - powinien czekać aż sama ona do niego przyjdzie /
-
2018/10/16 19:44:59
______________________________________________
I solemnly charge you before God and Christ Jesus, who is destined to judge the living and the dead, and by his manifestation and his kingdom, 2 preach the word, be at it urgently in favorable season, in troublesome season, reprove, reprimand, exhort, with all long-suffering and [art of] teaching. 3 For there will be a period of time when they will not put up with the healthful teaching, but, in accord with their own desires, they will accumulate teachers for themselves to have their ears tickled; 4 and they will turn their ears away from the truth, whereas they will be turned aside to false stories. 5 You, though, keep your senses in all things, suffer evil, do [the] work of an evangelizer, fully accomplish your ministry. 6 For I am already being poured out like a drink offering, and the due time for my releasing is imminent. 7 I have fought the fine fight, I have run the course to the finish, I have observed the faith. 8 From this time on there is reserved for me the crown of righteousness, which the Lord, the righteous judge, will give me as a reward in that day, yet not only to me, but also to all those who have loved his manifestation.

/ 2 List Pawła do Tymoteusza 4:1- 8 /
-
Gość: Alma, *.centertel.pl
2018/10/16 20:38:48
Według mnie należałoby spytać: Co mnie jeszcze czeka w życiu dobrego, fascynujacego - jakie wydarzenia, jacy ludzie? A starość i śmierć przyjdzie. Wszyscy to wiemy. Życie jest takie, jakie je postrzegamy. Niestety, trudno jest zarazić inna osobę radością życia. Zwłaszcza, gdy ta druga osoba tego po prostu nie chce. Po co rodzic dzieci? Nie, nie po to, żebyw końcu i one umarły. Rodzisz je dla zmiany: w twoim życiu i zmiany ciebie samego. Nagle wiele rzeczy zyskuje na znaczeniu a inne tracą sens. Anna Karenina miałaby dzisiaj lepiej-kobiety same występują o rozwód, a dzieci zwykle zostają przy nich. Co do jej szalonej miłości to fakt, są ludzie, którzy kochają szaleńczo a nawet oblakanie (świetnie się wtedy chudnie- żart). Na temat sytuacji kobiet nie będę się tutaj wypowiadala, ponieważ nie chcę nikogo zdenerwowac. Lody... tak dawno nie jadłam juz lodów! Kiedyś hitem była Malinova z lodami włoskimi nakadanymi szpatulka. Tylko, że nie ma tam fajnego ogródka. Trudno, pocieszam się, że lody są wysoko kaloryczne i lepiej ich nie jeść ;-)
-
Gość: Alma, *.centertel.pl
2018/10/16 20:41:49
Nieziemskie tam były lody postacjowe :-)
-
Gość: Alma, *.centertel.pl
2018/10/16 22:34:49
"Pistacjowe" ma się rozumieć.
A słowa osób, które rozmawialy z tobą bezpośrednio przed swoją śmiercią zapadają głęboko w pamięć. Niektóre fragmenty rozmów potrafię zacytować bez zająknięcia i dzisiaj. I nie tylko słowa się pamięta! Dosłownie czuję na rękach ciepło ich ciał, gdy je pielęgnowalam. A parę godzin później już byli martwi. I jednego z nich przypadło mi w udziale osobiscie ubrać (tzn pociąć ubranie, żeby można bylo włożyć ręce i nogi) i wpakować do trumny. A nad ranem, po całonocnym wgapianiu się z niedowierzaniem w trupa (przecież wczoraj gadał przez telefon!) jeszcze umyć ze smarków (chorował na przewlekłe zapalenie zatok). Niektórzy powiedzą: "takie życie". Bo takie właśnie jest, jak wszyscy wiemy.
-
Gość: Alma, *.centertel.pl
2018/10/16 23:13:37
"Czy znasz jakąś wartość albo rzecz, którą człowiek by nie zniszczył? "
Wartość czegoś jest miarą umowną -dla jednych znaczy dużo, a dla innych mało. Jak można zniszczyć miarę?
Rzeczy na ogół się niszczą, po pewnym okresie użytkowania. Człowiek może je zniszczyć przez nieuwagę, w złości, z powodu nieprawidłowego użycia. ..
Wydaje mi się, że o wiele cenniejsze by było zastanowić się, co warto budować i tworzyć.
Jakoś świetnie idzie mi dzisiaj filozofowanie po wypiciu solo dwóch kieliszków Negroamaro Salento (prodotto in Italia-przyjaciel mi przysyła skrzynkami z Sycylii) uwielbiam czerwone, ciężkie, wytrawne wina...hik! :-D
-
2018/10/17 00:10:07
Stokrotki.i.Bratki

Może już trzy lata temu wiedziałem coś, czego
Ty jeszcze nie wiesz? Literatura nie służy
umoralnianiu, ani nawet wyrażaniu tej jedynej
wartości, czy dawaniu przepisu na życie, albo
zasilaniu optymizmem...
Mój tekst jest rozmową dwóch
osób, które spotkałem w swoim życiu.
Toru to mój młody przyjaciel, człowiek
niezmiernie wrażliwy. Taki buntownik,
który się poddał, albo może człowiek
delikatny i trochę słaby, który się zbuntował.
Na potrzeby tego tekstu jego pogląd na
życie bardzo złagodziłem, co trochę
spłaszcza tę postać. Był o wiele bardziej
melancholikiem, bezradnym wobec życia
i nieszczęśliwym...
-
2018/10/17 00:13:35
Stokrotki.i. Bratki

Czytałem bardzo ciekawą książkę o młodych Japończykach,
którzy byli kamikadze. Były tam ich wiersze, korespondencja
i zwięzły opis życia każdego z nich. Niezwykle zdolni, młodzi
ludzie - kwiat inteligencji...Podobni do tych, którzy zginęli
w Powstaniu Warszawskim...Desperaci mimo woli.
-
2018/10/17 00:16:45
Tak Piotrze - piękno i miłość. Zgadzam się z tym...

Twój pogląd na poprawianie Natury znam i uważam
za mądry (uzasadniony). Jednak nie wszystko da
się w ten sposób usprawiedliwić. To są rzezie.
To nie Natura ich dokonuje, ale człowiek w stanie obłędu,
który oddala się od Natury.
-
2018/10/17 00:39:52
Almo

Pytanie, co nas czeka jeszcze dobrego jest
może jakimś pocieszeniem, ale być może
jest jedynie szukaniem kolejnego złudzenia.

We mnie jest naturalna ciekawość życia,
bez względu na to, czy spotka mnie jeszcze
dobry los, co jest zupełnie nieprawdopodobne.
Chcę wiedzieć, co będzie dalej :-) Rejestruję
zdarzenia mojego życia, które inni uznaliby może
za wyjątkowo tragiczne - a ja się im przyglądam.
Intrygują mnie nawet czasami! Choć zdarza się,
że i zapłaczę...

Ale bohaterowie tej scenki, osoby,
mimo pewnego literackiego kamuflażu,
całkiem realne, odpowiadają: "Nic!" i
jedną z nich prowadzi to do samobójstwa.
Zupełnie tak jak mój znajomy, kiedy mu
napomknąłem, że jest jeszcze
przed nim przyszłość. Powiedział (pisałem
o tym niedawno): "Nie ma żadnej przyszłości.
Przyszłość to ch...!" i poczuł się moją uwagą
głęboko dotknięty. Jakbym zdradził
wszystko, w co wierzył i zwyczajnie go
okłamywał...Nie okłamywałem go, a po prostu
dobrze mu życzyłem. Ale ludzie w takiej sytuacji
są wyczuleni na każdy fałsz.





-
2018/10/17 00:52:09
Almo

Zgodnie ze stanowiskiem relatywistycznym wartość to
oczywiście jedynie pewna miara, której zniszczyć nie można.
Ale w filozofii (fenomenologia) mówi się również o "zafałszowaniu",
które ma miejsce wtedy, kiedy wysoką wartość umieszczamy
w naszej hierarchii wartości zbyt nisko, a niską zbyt wysoko.
Nazywa się to też "iluzją aksjologiczną." Jedno z takich
zafałszowań polega na tym, że wartości utylitarne uznajemy
za ważniejsze od wartości samego życia i zamiast cieszyć
się życiem, używamy go. To pozbawia życie jego naturalnej
szlachetności i łatwo też możemy przy okazji kogoś skrzywdzić.
Całe społeczeństwa funkcjonują w ten sposób, że jedni
ludzie niewolą i wykorzystują innych, bo jest to dla nich użyteczne.
Więzi ludzkie zanikają, bo liczy się tylko rywalizacja...


-
2018/10/17 00:55:12
Lody malinowe, czy pistacjowe (jakie kto lubi)
potrafią naprawdę obudzić w nas chęć do życia :-)

...Kotomi , mimo kolejnej straty, jaką poniosła,
ma jeszcze szanse powrócić do życia. Tak więc
moja scenka nie jest beznadziejnie pesymistyczna.
-
2018/10/17 00:58:34
Jest smutna...
-
2018/10/17 01:17:25
Stokrotki .i. Bratki

Nie wiem, w czym upatrywałbyś jakiś
postęp...Ale widzę Twoją życzliwą
intencję :-), choć niekoniecznie z Twoją
opinią się zgadzam.
-
2018/10/17 02:23:43
____________________________________
Nazumi, cieszę się że się nie zabiłeś, masz się dobrze i będziesz teraz robił postępy :_) B. PS. Fakt, że umieramy jest aż nadto oczywisty i jak wszyscy wiemy nieunikniony. To co czyni różnicę, jak sam napisałeś, to jaki stosunek do tego mamy. Zostajesz zastrzelony, umierasz z błogim uśmiechem na twarzy we własnym łóżku, czy jeszcze inaczej... Możemy o tym dyskutować ale żeby dyskusja taka miała sens, jak sam nie aż tak dawno zauważyłeś, powinna ona prowadzić do tego abyśmy stawali się lepsi a nie jedynie narzekali na własny i cudzy los, a jak już nas to znurzy wypalili sobie w łeb! Jeśli oczywiście nie przerasta to naszych możliwości :_) Witam Cię spowrotem wśród żywych i prawdę mówiąc nie za bardzo wierzyłem, że mógłbyś się ot tak poprostu zabić darowawszy sobie uczestnictwo wśród pochylających się nad Twoją trumną podczas swojego własnego pogrzebu :_) Gdybyś to przegapił nie mógłbyś sobie potem tego darować :_)) No i ta piękna muzyka ?? Nie miałaby ona już dla Ciebie jakiegokolwiek sensu, a przecież ją tak lubisz !
-
2018/10/17 02:38:15
____________________________________
Nazumi, cieszę się że się nie zabiłeś, masz się dobrze i będziesz teraz robił postępy :_) B.

PS. Fakt, że umieramy jest aż nadto oczywisty i jak wszyscy wiemy nieunikniony. To co czyni różnicę, jak sam napisałeś, to jaki stosunek do tego mamy. Zostajesz zastrzelony, umierasz z błogim uśmiechem na twarzy we własnym łóżku, czy jeszcze inaczej... Możemy o tym dyskutować ale żeby dyskusja taka miała sens, jak nie aż tak dawno zauważyłeś, powinna ona prowadzić do tego abyśmy stawali się lepsi a nie jedynie narzekali na własny i cudzy los, a jak już nas to znurzy wypalili sobie w łeb! Jeśli oczywiście nie przerasta to naszych możliwości :_) Witam Cię spowrotem wśród żywych i prawdę mówiąc nie za bardzo wierzyłem, że mógłbyś się ot tak poprostu zabić darowawszy sobie uczestnictwo wśród pochylających się nad Twoją trumną podczas twojego własnego pogrzebu :_) Gdybyś to przegapił nie mógłbyś sobie potem tego darować :_)) No i ta piękna muzyka ?? Nie miałaby ona już dla Ciebie jakiegokolwiek sensu, a przecież ją tak lubisz !

/ drobne poprawki mimo, że już wydrukowałeś, jak wiesz dbam o formę :_) /
-
2018/10/17 02:43:45
Stokrotki .i. Bratki.

Dziękuję Ci za troskę :-)
Muzyka - tak...Ale reszta, poza może tym
rozwojem (w końcu człowiek cały czas się
rozwija) to już Twoja fantazja :-)
Nigdy tu nie narzekam na własny los, ale
raczej ze współczuciem odnoszę się do losu
cudzego i własnego. (A to spora różnica).

Pogrzeb.
Zostanę pewnie pochowany w anonimowej mogile
na koszt państwa. Nie wiem, gdzie, bo wszędzie
już brakuje miejsca na takie pochówki.
Jeśli moja matka i starszy brat przeżyją mnie,
to wtedy muszę się liczyć z tym, że na pogrzebie
(gdzieś mnie może wtedy upchną) będzie jeszcze...
ciotka, którą niezbyt lubię i ktoś, kto będzie musiał ;-)
Może koledzy z pracy? Są też takie osoby, które
chodzą na pogrzeby bezdomnych społecznie, choć
ich nie znają - z ciekawości i dobroci serca ;-)
Tomek z książki Twaina bardzo chciał zobaczyć,
jak po jego śmierci płaczą, ale ja już z tego wieku
chyba wyrosłem...



-
2018/10/17 02:46:53
A lepszy jestem z każdą sekundą i oddechem...
(I kilka osób w życiu już wyrwałem ze szponów
śmierci).
-
2018/10/17 02:48:29
... A więc jest poważniej niż myślałem
-
2018/10/17 02:53:43
Nie wiem co w tej chwili piszesz więc może poczekam ...
-
2018/10/17 04:26:21
Idealnie jest gdy i cieszymy się życiem i używamy go, to nie jest alternatywa, obie możliwości są ważne, chociaż może nie jednakowo. Podejście do życia, gdy tracimy z oczu jedną z nich na własne życzenie, moim zdaniem nie jest dobre.
-
2018/10/17 04:48:47
Stokrotki. i. Bratki

Nie jest chyba tak źle :-)
-
2018/10/17 04:56:33
Piotrze, to raczej nieporozumienie słowne.
Mówimy chyba o czymś innym. Nie chodzi mi
o to, aby się czegoś pozbawiać...Ja po prostu
uważam, że wartość życia nie da się sprowadzić
do sumy przyjemności lub korzyści z niego
wynikających, a więc do wartości hedonicznych
i utylitarnych. Cieszyć się życiem to czuć jego pełnię
lub pustkę, doświadczać go i poznawać, widzieć w
kontemplacji jego piękno, poznawać samego siebie
i przeżywać z miłością do świata i ludzi. A używanie
życia jest wobec tego wtórne, przynajmniej dla mnie.
-
2018/10/17 05:11:23
Chyba jednak dobrze zrozumiałem. Chciałem powiedzieć właśnie, że używać życia nie jest wtórne do doświadczać go i poznawać, tylko równoległe.
-
2018/10/17 07:49:19
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Miłość i piękno? Czyli to są Wasze (Piotra i Twoje Nazumi) wartości? Wartości, których tak Wam brakuje? Trochę to brzmi jak byście chcieli powiedzieć ludziom z Wall Street: "Nawet jeśli na pozór tak to nie wygląda w gruncie rzeczy chodzi nam o jedno i to samo". Na Wall Street nie chodzi przecież o pieniądze ale raczej o to na co, gdy się je już ma, można je wymienić... Większość z nas, o czym wszyscy dobrze wiemy, nie ma tam żadnych szans, podobnie jak zbyt wielkich szans na to aby po prostu wziąć sobie to czego nam wszystkim "tak brak": ładnej, zgrabnej dziewczyny, która po uszy zauroczona wpatrywałaby się we "mnie" jak w obrazek, apartament z przyzwoitą kuchnią, bufetem i łazienką również by się przydał... dokładnie tak jak w bajce o kopciuszku, z fontanną błękitnej oranżady pośród blasku złocistych promieni wschodzącego słońca ! ~ Co to ma wspólnego z miłością gdy pochylasz sie nad swoim dzieckiem, które nawet jeśli nie jest urodziwe jest twoim dzieckiem ? Oddałbyś je za "Jedno" i "Drugie"? za "piękno" i "miłość" ? Codziennie dzieją się takie historie, dramaty kiedy w imię "jednego" i "drugiego" ludzie zdradzają 'miłość', składają na ofiarę całopalną Molochowi "piękna" i "miłości" własne dzieci ~ aby osiągnąć to, co jak wierzą jest największą "wartością".
-
Gość: Alma, 148.81.172.*
2018/10/17 10:43:08
"Pytanie, co nas czeka jeszcze dobrego jest
może jakimś pocieszeniem, ale być może jest jedynie szukaniem [nie "szukaniem" lecz oczekiwaniem pokornym na rozwój wypadków] kolejnego złudzenia [to, co przydarza się ludziom to w końcu JEST TYLKO ZŁUDZENIEM I NICZYM INNYM!!! Możesz to nazwać przeżyciem, czyli "naturalnym złudzeniem" ;-) Przecież szczęście kochania kogoś/czegoś, zauroczenie kimś/czymś, postrzeganie piękna czegoś (aż pragnie się zrobić temu zdjęcie) jest już z natury swej złudzeniem="świadomością", "wizją" wykreowaną przez nasz fizyczno-chemiczny umysł].
Może należałoby dopuścić do siebie te złudzenia, zrobić dziurę w swym umyśle i dać im tam wpłynąć? Pewnie, że są krótkotrwałe (wino też kiedyś z głowy wyparowuje)! Ale to właśnie jest ziemskie szczenszcze. Trzeba Ci jeszcze czegoś? Wyjaśnienia natury któregokolwiek Boga, Kosmosu, ludzkiej psychiki (ta zmienia się jak w kalejdoskopie, gdyż jest napędzana emocjami). Sortuj i przetrzyj przez sitko te złudzenia, które są dobre. I zatrzymaj je sobie (choć szybko wyparują). Weź wtedy kolejną "działkę" wydarzeń i odcedź dla siebie te, które chcesz. A jeżeli nie umiesz odcedzać lub nie masz sitka to idź do drugiego człowieka po pomoc. Do takiego, który tej pomocy jest skłonny Ci udzielić. Bo naturalne znowu jest, że nie wszyscy będą na wszystkich zwracać uwagę i się wszystkimi przejmować i wszystkich kochać. Ufff... Pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: Alma, *.centertel.pl
2018/10/17 14:52:17
Nie stawiam utylitaryzmu nad wartość samego życia. Użyteczność przedmiotów, medycyny, literatury... generalnie wszystkiego, co tworzy człowiek jest po to, by celebrować życie. Kontemplowac je w spokoju. Tylko, że w pędzie za byciem użytecznym nie mamy czasu nawet pomyśleć, po co działamy :-) Dlatego tak potrzebni są dzisiaj humaniści! Żeby weszli w rozmowę i powiedzieli głośno i odważnie (z początku weźmie się ich za wariatów, oczywiście!): Ludzie! Chyba nie jest tak źle! Dobro, pokora i miłość to jest to, czego wam trzeba! :-)))
-
2018/10/18 00:49:48
Piotrze, "równoległe" jest cieszyć się życiem.
Używanie go to coś innego :-)
-
2018/10/18 00:57:29

Stokrotki.i. Bratki

Zaraz brakuje...;-) Piękno odkrywam w świecie, a czasami
nawet może sam je tworzę. Miłość do świata i życia czuję...
Dziecko swoje kochałem i kocham choć już go na świecie
nie ma :-) ...Zgadzam się z Tobą, że wartości to czasem
tylko abstrakcja. Ale tak wcale nie musi być...
A Potr to niezwykle pozytywna osoba! To człowiek, który
uczy się od życia jak mało kto, choć niejeden raz boleśnie go
doświadczało. Oczywiście nie mogę odpowiadać w jego imieniu.
Ale z pewnością nie brnie w abstrakcję...
-
2018/10/18 01:03:27
Almo

Dziękuję Ci za ciekawe i skłaniające
do refleksji słowa.
Może jest tak, jak piszesz.
Potrzebujemy trochę iluzji.
Oby nie tych z "second handu"
(jak w piosence Marleny Dietrich,
w której chodzi o "iluzje romantyczne").
Filozofia i mistycyzm są pod tym
względem często bezkompromisowe,
ale poezja i sztuka już nie...
-
2018/10/18 01:04:27
Almo

"Celebrować życie" - to pięknie powiedziane. :-)
-
Gość: piotrratynski, *.icpnet.pl
2018/10/19 03:25:35
Hmm... Cieszyć się życiem bez używania go? To tak jak cieszyć się ciastkiem, które jest za szybą wystawową. Dla mnie to jest nierozłączne, ale oczywiście używać życia należy z umiarem i poszanowaniem etyki.
-
2018/10/19 03:39:09
Piotrze

Czy ja wiem, czy życie można porównać do ciastka? ;-)
Nie wszystko chyba możemy skonsumować i nie
wszystkiego użyć. Trzeba rozumieć użyteczność
rzeczy pozornie nieużytecznych. Słońca i Księżyca nie
skonsumujesz, Warty nie wypijesz, łąki nie oskubiesz
z wszystkich kwiatów, nie wyłowisz wszystkich ryb.
A będziesz cieszył się kontemplacją zachodzącego
słońca, widokiem tej pięknej (chyba) rzeki...i może też
pięknej kobiety, nawet, jeśli nie odbędziesz z nią
stosunku, ani nie na malujesz obrazu.

-
2018/10/19 03:50:38
Ale bardziej się będę cieszył słońcem gdy oprócz kontemplacji się opalę, Wartą gdy oprócz jej podziwiania w niej popływam, czy złowię rybę, kobietą gdy się do niej przytulę, a nie tylko powzdycham... :)
-
2018/10/19 04:04:40
Piotrratyński

To ostatnie chyba najbardziej mnie przekonuje :-)
Choć lubię powzdychać, jak każdy... poeta.