Blog > Komentarze do wpisu

Książka, czy winogrona?

 

    W taniej książce pojawił się "Syntetyczny

Bóg", wybór esejów i drobiazgów Huxleya.

Twórczość nieliteracka Huxleya nie jest mi

oczywiście nieznana. Ostatnio czytałem coś

o grzybku halucynogennym ;-) Ale najczęściej

zaglądam jednak do "Filozofii wieczystej." 

    Wahałem się...Za 15 zł mógłbym kupić

trzy kilogramy przecenionych ciemnych

winogron, a przez całe lato prawie nie

jadłem owoców. Jak tu jednak dyskutować

ze studentami o fenomenie religijności

nie odwołując się do tego autora? 

Wiara Huxleya, że świat zacznie

lepiej korzystać z substancji

wprowadzających nas w odmienne stany

psychiczne wydaje mi się jednak bardzo

naiwna. Nie wierzę też w to, aby

doświadczenie mistyczne można było

w pełni uzyskać jedynie na tej drodze.

     Po obejrzeniu w telewizji u mamy 

konferencji Trampa i Dudy (!) wracałem

do domu, a pogoda jest naprawdę piękna,

miałem jednak silną potrzebę ratowania

się przed kompletnym odmóżdżeniem

i zacząłem czytać Huxleya.  Tramp był

wyraźnie Dudę zniecierpliwiony, a ten

piał z zachwytu nad sobą jak kogut.  

A tu jeszcze analizy politologów...I nikt

jakoś nie zwrócił uwagi na wypowiedź,

która powinna mrozić krew w żyłach.

700 mld dolarów wydano w zeszłym roku

na zbrojenia w USA.

     "No dobrze, to zajrzę już do tego

Huxleya, choć znowu przynudza o tych

narkotycznych i alkoholowych wizjach

z uporem godnym lepszej sprawy." -

pomyślałem. I jaka niespodzianka!

Aż przysiadłem. Dosłownie - usiadłem

na jakiejś ławeczce...

    Dwa znakomicie napisane eseje

o El Greco i Gesualdo!  Trzeciego 

poświęconego Goi nie zdążyłem

przeczytać. Zresztą byłoby trochę 

za dużo...Słodsze niż winogrona,

choć jest to słodycz intelektualna

- nie pozbawiona jednak uczuciowej

przymieszki.

    Oczywiście "Gesualdo: wariacje

na temat muzyczny" o wiele bardziej

mnie zainteresowały.  Jego twórczość

zawsze niezwykle mnie fascynowała

(pisałem tu trochę o tym) i ma

związek z pewnymi mymi przeżyciami,

choć oczywiście nikogo dotąd nie

zamordowałem. 

     Huxley konstatuje tu dwie rzeczy.

Po pierwsze, że ze słowem śmierć

Książę Gesualdo zawsze wiązał najbardziej

intensywną ekspresję, czy chodziło o

śmierć komara, kochanka (śmierć była

często metaforą miłosnego omdlenia),

czy śmierć Chrystusa.  (Jego analiza

cudownego madrygału Gesualdo

skomponowanego do grafomańskiego

tekstu jest po prostu genialna!)  Przy

okazji całkiem słusznie ceni Gesualdo

o wiele bardziej niż Wagnera, odnosząc

się do idiotycznej zgoła opinii, że

utwory Gesualdo, to jedynie "zepsuty

Wagner" i wyraża najwyższy podziw dla

jego twórczości.

      Po drugie, że talent jako źródło

wartości estetycznej nie koreluje

z innymi ludzkimi wartościami i można

go mieć i żyć głupio, a nawet popełniać

zbrodnię.  Gesualdo nie musiał się

obawiać, że za zabójstwo swej żony

poniesie jakąkolwiek odpowiedzialność

prawną.  Zdradzonemu mężowi

przysługiwało prawo zemsty. Jego

błędem było to, że nie zamordował

kochanków osobiście, tylko nakazał ich

natychmiastowe zabicie halabardnikom.

A to było zniewaga dla rodzin 

zamordowanych, bowiem nie powinni

oni ponieść śmierci z rąk ludzi niższego

stanu ;-) To jedyny powód, dla którego 

Książę musiał się przez jakiś czas

ukrywać.  

      Nie ze wszystkim, co pisze autor

"Nowego wspaniałego świata" mogę

się zgodzić.  Według niego Gesualdo

był masochistą i miał ogromne poczucie

winy i lęku przed Bogiem.  To drugie

trudno byłoby kwestionować.  Ale

przytaczanie relacji filozofa Campanelli

ilustrującej masochizm Księcia jest

co najmniej wątpliwe, bo jest ona

wyraźnie naznaczoną złośliwością

drwiną.  Czy można dosłownie

potraktować uwagę, że Gesualdo

nie potrafił skorzystać z toalety, jeśli

przedtem nie poddał się biczowaniu? ;-)

      W "Kuzynku mistrza Rameau"

Diderot przedstawia wielkiego

kompozytora jako złego człowieka

(a to samo pisze się czasem o

Wagnerze). Ma to być ilustracja tezy,

że talent, a nawet geniusz, nie mają nic

wspólnego z cnotą, duchową czystością 

i rozumieniem życia.

      Mnie się ta teza wydaje zbyt daleko

idąca.  Prawdziwie głęboka twórczość

nie może nie pozostawać bez wpływu

na osobowość autora i co najwyżej

możemy wnioskować o jakiejś jej

niespójności, czy rozdarciu. Rousseau,

Herman Hesse, czy autor "Małego Księcia", 

którego mądrości codziennie ktoś w necie

cytuje z najwyższym podziwem (a inni lajkują)

byli podobno w życiu prywatnym okropnymi,

krzywdzącymi najbliższe osoby, osobami.  

Ale, czy to unieważnia ich życiową

mądrość, wyrażaną w twórczości?

      Kobietawbarwachjesieni zawsze z

dezaprobatą odnosi się do moich

entuzjastycznych tekstów o mądrości

człowieka, który kazał zamknąć swe

dzieci w przytułku.  I nawet mój argument,

że podziwiam jego refleksję ze znacznie

późniejszego okresu życia nie łagodzi jej

słusznego gniewu. 

     Podobnie Gesualdo najpierw zamordował

żonę, jej kochanka (i nieco później ich dziecko),

a potem dopiero tworzył swe cudowne miłosne

madrygały i poruszającą muzykę religijną.

Człowiek zmienia się w sposób czasem

radykalny, a twórczość bywa tego

odzwierciedleniem.  Nie znaczy to, że

Książę wybaczył swej małżonce, którą 

Huxley przedstawia ze sporą delikatnością

i nie używając tego słowa, jako kurwę. 

Pod koniec życia kazał namalować i

wystawić w kościele obraz, na którym 

ją i jej kochanka pochłaniają piekielne

płomienie, a jedynie synek ukazany jest

pod anielską postacią. Na obrazie tym

jest również przedstawiony i on sam.

Za pośrednictwem świętych prosi Boga

o wybaczenie, ale jak sugeruje pisarz,

sam w nie nie wierzył.

 

środa, 19 września 2018, nazumi13

Polecane wpisy

  • Wspomnienie o Panu Edwardzie

    Pamiętam Edek wyjął papierosa z papierośnicy. I tak trzymał tego papierosa nic nie mówiąc, nawet go nie zapalił. - Edziu - spytałam - Dlaczego wyjąłeś papieros

  • Pokorna mrówka

    Czy jest ktoś mniejszy ode mnie? - spytała mrówka. Nie sądzę! Jestem tak niepozorna, że nikt nie może się ze mną równać. Ale powiem Ci jedno... Uważaj, bo mogę

  • Nadziei maleńka orkiestra

           "Gawarjat szto gresził...      Kak umieł tak i żył,      a bezgriesznych nie znajet prir

Komentarze
2018/09/19 03:28:54
Nazumi, Huxley dotyka interesujacego tematu, jak inspirowac sie korzystajac z wchodzenia w odmienne stany psychiczne.
Nie wiem w jakim okresie Huxley funkcjonowal na tej planecie.
Dzisiaj jednak doskonale wiadomo jak w kazdym momencie mozna łączyć sie z inspiracją, ktora funkcjonuje doskonale.
Nie musimy isc przez zycie poprzez próby oraz błędy. Wiedza jak bezblednie, korzystajac z idealnej inspiracji mozna isc zawsze przez zycie nie robiac błędów -
Informacje te zawarte sa w czakra 11, czyli w jedenastej czakra, bedacej czescia naszego energetycznego ciala.
Nazumi, XXI wiek, to wiek, gdy Nauka zajela sie wiedzą praktykowaną w Starozytnych Chinach.
Dzisiaj juz wiemy bez porownania wiecej, niz wiedza jaka dysponowali mnisi Wschodu.
Jednak gdy Ty tutaj piszesz, "jesli Oczywiscie Bog istnieje" czyli nie posiadasz 100% pewnosci, ze jednak Bog istnieje, nie mozesz byc Mystykiem XXI wieku.
Druga pewnosc aby byc Mystykiem, to fakt, ze widoczne nasze fizyczne ciało to tylko niewielki fragment wiekszej całosci.
Ile tego energetycznego ciała jest w kazdym człowieku zapytasz?
ok 20 stóp w poprzek.
Jedna stopa to 12 cali, czyli nasze cialo zajmuje obszar okolo 5 metrów w poprzek.
W fizycznym ciele istnieje 7 czakr.
Pozostałe pięć czakr posiada tak wysoka czestokliwosc drgania, ze nie moze istniec w fizycznym ciele.Nasze cialo to zageszczona energia od ktorej odbijaja sie fotony swiatla dlatego jestesmy w stanie widziec fizyczne cialo, jednak reszty naszego ciala nie widzimy, fotony bowiem bez problemu przechodza przez rozrzedzone pole energii naszego energetycznego Ja.
Wrocmy jednak od czego zaczalem ten wpis.
Dzisiaj nie potrzeba odurzac sie aby uwolnic naszego ducha, aby korzystac z czystej, bezblednej inspiracji zawartej w 11tej czakrze.
Dzisiaj poprzez medytacje w kazdej chwili jestesmy w stanie korzystac z inspiracji, ktora jest idealna dla mnie, nie dla kolegi czy kolezanki, korzystamy z inspiracji jaka jest idealna, bezbledna dla mnie, ta informacja zawarta jest w moim polu energetycznym.

-
2018/09/19 04:19:53
Danek

Ja tak piszę na wszelki wypadek. "Jeśli oczywiście Bóg istnieje."
Nie każdy z Czytelników akceptuje tzw. hipotezę teistyczną.
Są ludzie, którzy są przekonani o tym, że Bóg nie istnieje.
Takie sformułowanie jest typowe dla myślenia filozoficznego,
które jest myśleniem o świecie w kategoriach racjonalnych.
Przyjmijmy to a to i zobaczmy, co z tego wynika.
"Przy takim założeniu jest tak, przy innym założeniu jest
inaczej." Istotą filozofii jest rozróżnianie.
Ale istnieje też potrzeba widzenia świata w perspektywie
mistycznej, poetyckiej, duchowej, z punktu widzenia
całości istnienia.
-
2018/09/19 08:54:13
Od ocen życia i twórczości ludzi wybitnych przeprowadzonych przez jakiś recenzentów, wolę jednak encyklopedyczne przedstawienie prawie suchych faktów, mam wtedy większą swobodę przy własnej ocenie.

Grzybki i alkohol czyli wędrówka w inne formy świadomości, to często jedynie ucieczka. Czy warto uciekać, gdy i tak w końcu wracamy? Myślę, że wędrować warto, uciekać nie. ;)

Wydatki na zbrojenia... hmm... pewnie trzeba by podawać ile zarobiono na zbrojeniach, bo to obecnie bardziej trafia do wyobraźni. Oficjalnych wypowiedzi na temat zbrojeń, osobiscie nie traktuję poważnie, są mnie znane dzieła Sun Tzu i Sun Pin.
-
2018/09/20 03:57:15
Nazumi, nie wiem czy zrozumiales co powyzej napisalem.
Wyjasniasz bowiem, ze istotą filozofii jest rozróżnianie w kategoriach racjonalnych:
"Przyjmijmy to a to i zobaczmy, co z tego wynika."
Dzisiejsza Nauka proponuje zerwanie z opisana przez Ciebie praktyka próby oraz błędu.
Nie musimy juz próbowac oraz robic błędy aby dokonywac jakiegokolwiek postepu w zyciu - wystarczy siegnac do 11tej czakry, ktora istnieje w kazdym z nas, tam jest zawarta inspiracja, jak kierowac swoje kroki aby unikac jakichkolwiek błędów.
W tej czkrze sa zawarte informacje jaka wybrac droge najlepsza dla nas, jakie podejmowac decyzje.
Zapewne oznacza to koniec Filozofii :))
Przyszlosc zapowiada sie cudowna dla gatunku ludzkiego, dzisiaj funkcjonujemy w ulamku naszego potencjalu.
Wyobraz sobie przyszlosc, gdy czerpiemy pelna garscia z informacji jak prawidlowo podejmowac wszelkie decyzje, gdy nie zrobimy zadnej pomylki.
Ile czasu w ten sposob zyskamy, nasze zycie bedzie niewyobrazalnie wspaniale.
A ze po drodze umrze Filozofia, oh well - taka jest cena postepu :))
-
2018/09/20 04:14:48
Danek

Jeśli ma być lepiej, to niech umiera :-)
-
2018/09/20 04:20:27
Piotrratyński

Ale czasami o suche fakty trudno. Czy to, co ten Campanella
wypisywał, to suchy fakt? A innego źródła tej informacji
nie ma...

Uciekać nie warto, ale Huxley wierzył, że to nie tylko ucieczka
i że istotne jest tu przeżycie mistyczne...

Zarabia się na zbrojeniach ogromnie, ale zaraz potem też
wydaje i nie ma to końca. Ludzie gorszą się, że Putin chciał
uśmiercić w Anglii jakiegoś agenta, a przecież nie trudno
sobie wyobrazić masakrę wojny, która jest nieunikniona
i jej okrucieństwo wobec niewinnych ludzi (do których
agentów bym raczej nie zaliczał).

-
2018/09/20 04:22:16
Szkoda tylko, że jakaś biedna kobiecina zatruła się
i zmarła...A agent, który był niby w "stanie
krytycznym" cieszy się dobrym zdrowiem ;-)
-
2018/09/20 06:03:42
Nazumi, zapewne Filozofia radzi sobie z energetycznym polem czlowieka do 10-tej czakry.
Chakra 10, known as the Christ/Buddha Chakra . czakra 10 eksploatowana byla w okresie Buddy w starozytnych Chinach.
Pozostale dwie czakry 11 oraz 12 sa o tak ogromnej czestokliwosci drgania energii, ze praktycznie nieosiaglane dla normalnego czlowieka.
Aby w harmonii funkcjonowac z czakra 12 trzeba calkowicie odrzucic potrawy miesne, jakiekolwiek produkty mleczne, zadnego alkoholu.
Wtedy w sposob naturalny zaczynamy funkcjonowac w wyzszej czestokliwosci.
Czakra 12ta to juz stan Jednosci z otaczajacym nas Kosmosem we wszystkich przestrzeniach.
Mamy w sobie tak ogromna ilosc energii naszego wlasnego ducha, ze jestesmy w stanie uzdrawiac innych poprzez dotyk.